Usmiechnelam się słysząc te słowa, w końcu każdy chce je usłyszeć od tej drugiej osoby
- A ja kocham Ciebie - wyszeptalam- I cieszę się że ten pierwszy raz był właśnie z Tobą - Dodalam poważnie
?
Usmiechnelam się słysząc te słowa, w końcu każdy chce je usłyszeć od tej drugiej osoby
- A ja kocham Ciebie - wyszeptalam- I cieszę się że ten pierwszy raz był właśnie z Tobą - Dodalam poważnie
?
Bez słowa wtulilam się w jego rozgrzane ciało, był taki miły że nie chciałam się odrywać nawet na chwilę
- Może ubiore się do końca - zasmial się cicho
- Nie - odpowiedzialam jedynie z uśmiechem - Masz ładne perfumy, lubię je
?
Nie wiem nawet ile to trwało, pewnie bolało trochę jednak było też przyjemnie. W końcu opadł na mnie a ja z trudem mogłam opanować oddech
- Bolało? - Zapytał nagle patrząc mi w oczy na co jedynie pokiwalam głową
- Trochę, ale tylko na początku - usmiechnelam się lekko przytulajac do niego
?
Czułam jego bliskość, ciepło, zapach perfum. Moje ręce bladzily po jego ciele, był dobrze zbudowany, twarde mięśnie czułam pod opuszkami palców.
- Jesteś pewna? Nie chce Cię zranic - Wyszeptal mi do ucha powoli calujac moją szyję
- Jestem - powiedziałam jedynie, czując jak powoli we mnie wchodzi
?
Usmiechnelam się do chłopaka po czym wpuscilam go do środka, zdecydowaliśmy się na oglądanie jakiegoś filmu. Lezalam oparta o niego, kiedy nagle zlaczylam nasze usta w pocałunku. Nawet nie wiem kiedy zmienił się on w tak namietny. Lezalam pod nim, a moje ręce uciekły pod jego bluzkę podobnie jak i jego
- Zróbmy to - wyszeptalam mu do ucha
?
Ponownie zasnelam, tym razem obudzilam się w południe. Oczywiście moi rodzice od razu mnie napadli... Po dwóch tygodniach wszystko wrocilo do normy, Kas został zamknięty, a ja ogarnelam wszystko co związane ze szkołą.
- Jak tam? - Kai pocałował mnie na powitanie kiedy ruszyliśmy razem w stronę szkoły
- Dobrze, wpadniesz dzisiaj? Moich rodziców nie ma
?
- Ty na prawdę żyjesz? - Zapytałam cicho i niepewnie
- Skąd pomysł że mogłoby być inaczej - Spojrzał na mnie zaskoczony
- On mówił że nie żyjesz, że miałeś wypadek samochodowy jak mnie szukales - Wtulilam się w jego koszulke
?
Rozejrzalam się gwałtownie po pokoju
- Co jeśli znowu po mnie przyjdzie? Tam było tak ciemno i zimno - Zaczęłam chowając swoją twarz w jego koszulce
- Spokojnie, jestem z Tobą, nikt Cię już nigdzie nie zabierze - Zapewnił
- Muszę się wykąpać - Wstalam, zabierając swoją pizame. Kiedy poczułam ciepłe krople wody na swoim ciele ogarnął mnie blogi spokój, z jeszcze wilgnymi włosami wróciłam do pokoju gdzie siedział chłopak
- Lepiej? - zapytał z uśmiechem a ja tylko skinelam głową ponownie wchodząc pod koldre
?
W końcu mogłam się spokojnie najeść. Wszystko zniknęło tak szybko, a ja jedynie przetarlam oczy dłonią
- Chcesz coś jeszcze? - Zapytał łapiąc mnie za rękę
- To mi się śni? - Zapytałam
- Nie, to nie jest sen. Jesteś tutaj na prawdę. Zabiore Cię do domu co? - Na te słowa jedynie skinelam głową ponownie kładąc się na siedzeniach, jednak tym razem zamknelam oczy i bardzo szybko usnelam
?
Nie umiałam wydobyć z siebie żadnego słowa, a co jeśli to jakaś jego sztuczka? Przecież nikt mnie nie szuka, nawet moi rodzice zapomnieli. Chłopak wyciągnął w moim kierunku rękę z butelka wody. Odruchowo zaslonilam sobie twarz chcąc się wycofać, jednak nie mogłam
- Spokojnie, to tylko woda - słysząc to spojrzałam na niego niepewnie. Wzięłam odkrecona już butelkę i przylozylam do ust. Zamknelam oczy czując zimna ciesz na ustach. Butelkę oddalam dopiero kiedy była już pusta
- Glodna jestem - powiedziałam w końcu cicho przyciągając kolana do siebie
?
Patrzylam zaskoczona na chłopaka, on tutaj jest? A może ja już zwariowalam? A może to tylko mój sen?
- Tai odezwij się - usłyszałam ponownie jego głos, jednak dalej nie byłam pewna czy to dzieje się naprawdę
- Kai jest w szoku, trzeba ją zabrać do szpitala - Tym razem odezwał się ten drugi, kto jest w szoku? Wyszłam na zewnątrz a promienie słońca wręcz mnie oslepily, szybko znalazlam się w samochodzie. Bezwladnie opadlam na siedzenie i podkulilam nogi, byłam tak bardzo spiaca
?
- I widzisz co zrobilas, teraz muszę nosić bandaz - rzucił we mnie jedzeniem, z każdą kolejna minutą tracilam ostatnie siły
- Jestem zmęczona - Wymamrotalam
- To idz spać - burknal - Jeszcze kilka tygodni, sprawa ucichnie nikt nie będzie o Tobie pamiętać i wyjedziemy - zaczął mnie głaskać po policzku
- Nigdzie... z Tobą... nie jadę - Wzięłam głęboki oddech
- Pojedziesz, nawet Twoi rodzice o Tobie zapominają
?
Minęły kolejne dwa a może trzy dni. Czułam się brudna, zmęczona, wszystko mnie bolało. Już nawet o nic nie prosiłam nie było sensu, z każdym dniem posuwał się coraz dalej.
- Patrz jak Cię szukają - rzucił mi gazetę pod nogi, nawet w szkole cały czas o Tobie gadają, to już się robi nudne - Mruknął
- To mnie wypusc - mruknelam
- Po co? Sprawimy że naprawdę pomyślą że ucieklas. Kilka dni temu wykupilem bilet do Chorwacji, wynajęta dziewczyna, chętnie pofarbowala sobie włosy i nim poleciala, zgadnij w czyjej bluzie - Zachichotal - Trzeba tylko napisać do policji anonim i po sprawie
Wyciągnął w moim kierunku rękę, a ja ugryzlam go tak mocno że poczułam smak jego krwi
?
Minął dzień, za każdym razem jak drzwi się otwierały miałam nadzieję że wejdzie ktoś aby mi pomoc jednak cały czas się mylilam
- Wiesz jak w szkole zaczęli się martwić - podał mi butelkę z woda i słomka, od razu zaczęłam ją pić. - Wszyscy gadaja że ucieklas a na dodatek Twój były miał wypadek
- C...co?- czułam jak mój głos drży
- Szukał Cię w nocy, nie zauważył jak mu zwierzę wyskakuje, skręcił i walnal w drzewo, długo walczył o swoje życie ale w końcu zdechł - Wzruszył ramionami - Lubisz makaron?
- Klamiesz! Klamiesz! Nic od ciebie nie chce, jesteś psychopata - Kopalam nogami płacząc
- Myśl sobie co chcesz, ale nawet jeśli byś wyszła z tej piwnicy to nie masz go co szukać no chyba że na cmentarzu
- Zostaw mnie w spokoju!
Kiedy wyszedł płakałam, nie mogłam opanować łez... Jak to możliwe że jego już nie ma? Przecież...przecież ja go kocham
?
Siedzialam tak przywiązana już którąś godzinę, czułam jak robi mi się sucho w ustach. Starałam się rozwiązać jednak wszystko na nic. Drzwi ponownie się otworzyły
- Obejrzymy komedię czy może film akcji - usiadł obok mnie z laptopem jak gdyby nigdy nic
- Kas... Wypusc mnie - Już nawet nie miałam siły żeby krzyczeć
- Jak będziesz grzeczna to pomyśle czy przynieść Ci wody, wybieram akcje - Włączył film opierając się o mnie, odwrocilam głowę żeby tylko na niego nie patrzeć. Blagalam w duchu żeby ten koszmar się skończył
?
Usmiechnelam się do niego po czym skinelam głową. W szpitalu długo rozmawiałam z ojcem, podobno ktoś go celowo popchnął żeby wjechał w rów, co ciekawe samochód o którym mówił zdawał mi się być znajomy.
- Moglabys mi pójść do sklepu? Nie mam wody - Usiechnal się do mnie lekko
- Pewnie, zaraz przyjdę - Wstalam i wyszłam ze szpitala idąc w stronę najbliższego sklepu. Wracalam już z woda, kiedy ktoś złapał mnie za ramię i pociągnął w stronę jakiegoś zaulka
- Mówiłem że będziesz moja!- Kas wręcz warczal na mnie
- Odczep się, nigdy nic Ci nie obiecalam - Chciałam iść dalej kiedy poczułam ból a pozniej była już ciemność. Obudzilam się w ciemnym pomieszczeniu. Na przeciwko mnie siedział Kas z moim telefonem
- Co Ty robisz!? Wypuśc mnie! Myślisz że moja mama nie zadzwoni na policję?! - Zaczęłam wyrywajac się
- Kochana mamo, bardzo was kocham, jednak już podjelam decyzję, wyjeżdżam. Chce żyć inaczej, proszę nie martw się - stukal w mój telefon - Kai, to co było między nami w ogóle się dla mnie nie liczy, nie szukaj mnie. Chce być szczęśliwa
- Jesteś chory! Zorientują się że coś jest nie tak
- Możesz krzyczeć ile chcesz, specjalnie wygluszylem ściany w piwnicy. Jeszcze tylko Katnnis i możemy rozwalic Twój telefon
?
Taka mała drama xD
Usmiechnelam się do niego miło po czym przeczesalam włosy ręką
- Mi całkiem dobrze, bardzo ciepło mi było - Przyznalam - A Tobie? - przechylilam głowę
- Też dobrze
-To zjemy śniadanie i uciekam do szpitala
?
Wtulona w niego szybko usnelam. W sumie nawet nie wiem kiedy, pewnie zmęczenie dało o sobie znać. Budząc się byłam zaskoczona że Kai ciągle leży obok mnie. Spojrzałam na telefon był już następny dzień i do tego 10... Chciałam wstać nie budząc go jednak nie wyszło
- Usnalem - Powiedział jakby zaskoczony
- Trochę - Usmiechnelam się, calujac go w policzek
- Która godzina?
- 10 - odpowiedzialam z uśmiechem
?
- No dobrze. - odpowiedziałem bez większego namysłu.
Zgasiłem silnik, po czym weszliśmy do domu Tai idąc prosto do jej pokoju. Po pewnym czasie położyliśmy się do łóżka, ku mojemu zdziwieniu usunąłem zaraz po dziewczynie.
?
- Już lepiej - przyznalam z uśmiechem przykładając swoją dłoń do jego
- W razie czego pisz - pocałował mnie w czoło
- Kai... Wejdziesz ze mną? Wiem że to dziwne, ale wolałabym żebyś był obok do póki nie usne - Przyznalam rumieniac się delikatnie
- Twoja mama nie będzie mieć nic przeciwko? - Zapytał przechylajac lekko głowę
- I tak jej nie ma, a mi byłoby lepiej jakbyś był obok
?
- Dziękuję - spojrzalam na niego - Za to że jesteś, nie wiem co bym zrobiła w tym szpitalu sama
- Zawsze będę przy Tobie, nie martw się - Zapewnił z uśmiechem
- Mimo wszystko, to dla mnie wiele znaczy - złapałam go za rękę z lekkim uśmiechem
?
Przy nim czułam się tak dobrze, bezpiecznie, wiedziałam że mam przy nim oparcie które teraz bardzo potrzebowalam. Obudził mnie głos mojej mamy, otworzyłam delikatnie oczy
- Operacja się powiodła, nie można tam teraz wchodzić gdyż t.
śpi, jedz z Kaiem do domu, wyspij się. Ja przyjadę zaraz, muszę jeszcze porozmawiać z lekarzami, dowiedzieć się wszystkich szczegółów - usmiechnela się - Kai zawieziesz ją?
- Tak, oczywiście - objął mnie ramieniem pomagając mi wstać
- Jesteś pewna, mogę zostać
- Wyspij się, teraz i tak nie ma co tutaj zostawać, będzie spać dobre kilka godzin. Zjedz coś i się poloz - Zapewniła z uśmiechem
- No dobrze - razem z chłopakiem wyszliśmy ze szpitala - Zimno - jeknelam
?
Kiedy mama znalazła się roztrzesiona z moim pokoju wiedziałam że coś się stało, jednak jej słowa nie mogły do mnie dojść, dopiero w szpitalu zrozumiałam co się stało...
Kiedy przyjechał Kai od razu do niego podbieglam, moja mama rozmawiała z lekarzami, mnie nie chcieli tam wpuścić.
- Kai - wyszeptalam
- Już dobrze Tai, spokojnie. Na pewno wszystko się ułoży - zapewniał przytulajac mnie do siebie.
- Ja nie chce go stracić, nie chce - Zaczęłam, a łzy jeszcze szybciej spływały mi po policzku
?
- Dzięki za miły wieczór - odezwalam się, kiedy zatrzymaliśmy się pod moim domem
- Możemy chodzić częściej do kina, jeśli masz ochotę - Z uśmiechem zbliżył swoją twarz do mojej
- Jeśli będą jakieś fajne filmy - pocalowalam go na pożegnanie
- To co widzimy się jutro?
- Pewnie - z uśmiechem otwarlam drzwi - Do jutra i uważaj jak pojedziesz
?
Film okazał się rzeczywiście ciekawy, może i nie był jakiś oryginalny ale chociaż śmieszny
- Nawet fajny - stwierdzilam z uśmiechem
- Też mi się podobał - odwzajemnil gest - To co trzeba będzie jechać do domu - westchnął
- Niestety, wiesz jaka jest moja mama - Zrobiłam mały grymas
?
Usiadlam się obok chłopaka zabierając słony popcorn, zawsze jest tak że większość znika jeszcze przed reklamami
- Nawet jest dużo osób - zauważyłam
- Niby dobry film - wyszeptal mi do ucha - Chcesz coś jeszcze do jedzenia? Póki są reklamy to pójdę
- Kochany jesteś, ale siedz, niczego nie potrzebuje
?
Zatrzymalam na jedną komedię
- Może to? Brzmi całkiem fajnie - oparlam się o niego
- Jak dla mnie może być - uśmiechnął się, rezerwujac dwa miejsca
- To skocze do domu, ogarne się nieco i możemy iść - usiadlam na łóżku prostujac się
?
- Nic poważnego - Zapewnilam - Ogólnie przed Tobą miałam tylko jednego chłopaka i nie było to niczym poważnym - wzruszylam ramionami
- Rozumiem - skinal głową, calujac mnie w czubek głowy
- Co robimy? - zapytałam nagle - Jakoś nie chce mi się już grać
?
Po kilkunastu minutach odlozylam pada żeby na niego spojrzeć, przechylił lekko głowę
- Coś się stało? - zapytał
- Mam pytanie
- No to pytaj- uśmiechnął się zachęcająco
- Byłeś kiedyś z dziewczyną tak bliżej? - Oparlam o niego głowę
?
Zatrzymalam grę aby na niego spojrzeć, przekrecilam lekko głowę
- W sumie to nie wiem, nie zadales mi tego słynnego pytania - Usmiechnelam się lekko
- Chcesz być moją dziewczyną? - Zapytał również się lekko uśmiechając
- To od teraz jesteśmy oficjalnie razem- podnioslam się aby go pocałować
?
- Do jutra - usmiechnelam się również zbliżając do niego. Nasze usta ponownie się połączyły a czułam się szczesliwsza niż kiedykolwiek. Z uśmiechem wysiadlam z auta i ruszyłam w stronę swojego domu. Długo zajęło mi wyjasnianie mamie co robiłam z Kaiem, potrzebowała więcej czasu żeby ponownie mu zaufać jako mojemu koledze... Bo w sumie chyba nie byliśmy parą co nie?
Następnego dnia był dzień wolny, jednak nie widziałam się z chłopakiem wizyta u babci zajęła mi cały dzień. Do szkoły szliśmy razem śmiejąc się ze wszystkiego
- To od czego dzisiaj zaczynamy?
- Niestety od chemii - zmarszczylam nieco nos
?
Patrzyłam zaskoczona na odchodzącego chłopaka po czym spojrzalam na Kaia
- Tak wszystko ok - skinelam głową ciągle będąc w szoku - Nie znałam go od tej strony
- Od początku wiedziałem że coś z nim nie tak - przyciągnął mnie do siebie - Dalej mam wrażenie że go znam
- Może kiedyś Ci się gdzieś mignal, też przeprowadził się z okolic Nowego Yorku - ponownie polozylam ręce na jego ramionach
- Może
- Nie psujmy sobie reszty wieczoru - usmiechnelam się do niego delikatnie
?
- Kai - wyszeptalam przytulajac się do jego klatki piersiowej cały czas poruszając się w rytm muzyki - Ja Ciebie też kocham - dodalam po krótkiej chwili
- Nawet nie wiesz jak bardzo chciałem to usłyszeć - wyszeptal mi do ucha a ja poczułam jego ciepły oddech
- Bałam się że mnie wysmiejesz
?
- Mówiąc o chłopaka który mi się podoba też miałam na myśli Ciebie - usmiechnelam się lekko
- Przecież zwracałem na Ciebie uwagę - spojrzał mi w oczy
- Za każdym razem jak chciałam się do Ciebie zbliżyć to mnie odpychales, myślałam że nie interesuje Cię w ten sposób. Dlaczego mowiles że nigdy nie spojrzę na Ciebie tak jak Ty na mnie?- cały czas patrzylam mu głęboko w oczy
?
Znalezienie odpowiednich mebli trochę nam zajęło, zwłaszcza że na zamówienie trzeba będzie trochę poczekać w końcu nie potrzebowalam tylko jednej szafy. Późnym popoludniem poszliśmy zobaczyć jak wygląda budowa hotelu
- Duży - schował ręce do kieszeni
- Trochę - usmiechnelam się lekko - Będę musiała zatrudnić ludzi
?
Obudzilam się rano jako pierwsza. Wstalam cicho z łóżka i poszłam do łazienki. Ubralam się w letnią sukienkę, włosy zwiazalam w kucyka a na oczy zalozylam okulary przeciwsłoneczne. Weszlam do pokoju gdzie chłopak siedział już na łóżku
- Zrobię śniadanie i możemy jechać -usmiechnelam się nachylajac się do niego i calujac
- Dobrze - skinal głową
Z uśmiechem poszłam do kuchni
?