- Ja? Nie za takie rzeczy, nie z ciebie. - stwierdziłem uśmiechając się lekko i tuląc ją do siebie.
Czułem jakby świat się zatrzymał, byliśmy tylko ona i ja, nikt więcej się nie liczył. Niestety przerwał nam tym rozwścieczony chłopak, złapał dziewczynę za ramię zaciskając ze złości zęby.
- Ej, łapy przy sobie. - warknąłem odpychając go i zasłaniając dziewczynę sobą.
Chciał coś powiedzieć, jednak jego kolega coś do niego szepnął.
- To jeszcze nie koniec. - zagroził i odszedł.
Pokręciłem jedynie głową i odwróciłem się do Tai.
- Ok? - spytałem.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz