- To cię odwiozę i tak muszę coś załatwić... - uśmiechnąłem się.
Dziewczyna odwzajemniła gest i skinęła głową, tak jak mówiła, zjedliśmy razem śniadanie po czym pojechaliśmy pod szpital.
- Jak by co, dzwoń, przyjadę po Ciebie. - zaproponowałem.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz