- Do jutra - usmiechnelam się również zbliżając do niego. Nasze usta ponownie się połączyły a czułam się szczesliwsza niż kiedykolwiek. Z uśmiechem wysiadlam z auta i ruszyłam w stronę swojego domu. Długo zajęło mi wyjasnianie mamie co robiłam z Kaiem, potrzebowała więcej czasu żeby ponownie mu zaufać jako mojemu koledze... Bo w sumie chyba nie byliśmy parą co nie?
Następnego dnia był dzień wolny, jednak nie widziałam się z chłopakiem wizyta u babci zajęła mi cały dzień. Do szkoły szliśmy razem śmiejąc się ze wszystkiego
- To od czego dzisiaj zaczynamy?
- Niestety od chemii - zmarszczylam nieco nos
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz