Usmiechnelam się do niego po czym skinelam głową. W szpitalu długo rozmawiałam z ojcem, podobno ktoś go celowo popchnął żeby wjechał w rów, co ciekawe samochód o którym mówił zdawał mi się być znajomy.
- Moglabys mi pójść do sklepu? Nie mam wody - Usiechnal się do mnie lekko
- Pewnie, zaraz przyjdę - Wstalam i wyszłam ze szpitala idąc w stronę najbliższego sklepu. Wracalam już z woda, kiedy ktoś złapał mnie za ramię i pociągnął w stronę jakiegoś zaulka
- Mówiłem że będziesz moja!- Kas wręcz warczal na mnie
- Odczep się, nigdy nic Ci nie obiecalam - Chciałam iść dalej kiedy poczułam ból a pozniej była już ciemność. Obudzilam się w ciemnym pomieszczeniu. Na przeciwko mnie siedział Kas z moim telefonem
- Co Ty robisz!? Wypuśc mnie! Myślisz że moja mama nie zadzwoni na policję?! - Zaczęłam wyrywajac się
- Kochana mamo, bardzo was kocham, jednak już podjelam decyzję, wyjeżdżam. Chce żyć inaczej, proszę nie martw się - stukal w mój telefon - Kai, to co było między nami w ogóle się dla mnie nie liczy, nie szukaj mnie. Chce być szczęśliwa
- Jesteś chory! Zorientują się że coś jest nie tak
- Możesz krzyczeć ile chcesz, specjalnie wygluszylem ściany w piwnicy. Jeszcze tylko Katnnis i możemy rozwalic Twój telefon
?
Taka mała drama xD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz