Spojrzałem na nóż a następnie na Taigę. Nagle rozległ się dźwięk strzałów, wszyscy wylecieli na zewnątrz. Ściągnąłem z jej dłoni kajdanki, po czym jedną zaczepiłem o swoją z drugą o krzesło, klucz schowałem do kieszeni.
- Walnij mi w nos. - powiedziałem stanowczo.
- Co?
- No już i wiej, mam pomysł.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz