Po kilku godzinach mogłem już iść do siebie, miałem się stawić dzisiaj o północy u nich, podobno będę miał jakiś sprawdzian czy coś w tym stylu.
- Mają plany różnych galerii, bloków w tym twojego. - powiedziałem opierając się o futrynę.
- A to sukinsyn... - mruknęła pod nosem. - Mówili po co im?
- Mówił coś tylko, że z tego jest stała kasa. - wzruszyłem lekko ramionami. - Mam u nich być o północy, dzisiaj. - dodałem.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz