Śmiałam się jak nigdy, już dawno się tak nie bawiłam beztrosko, bez żadnych problemów, zapomnieć o całym świecie. Nagle nie zauważyłam zepsutego oparcia przez co się zahaczyłam. Chłopak chciał mnie złapać, przez co oboje padliśmy na ziemie. Spojrzałam na niego i zaczęłam się śmiać leżąc na nim. Nie mogłam opanować śmiechu. Jednak on się jedynie uśmiechał, nagle... Sama nie wiem dlaczego, ale złączyłam nasze usta. Nie wiem ile to trwało, ale było miło... Kiedy się od niego oderwałam, nie wiedziałam co powiedzieć
- Przepraszam... to była... chwila słabości - Szybko wstałam - Trzeba będzie wracać, musimy jeszcze omówić całą akcje i...
- Przestań ciągle o tym gadać - Również wstał - To, że zmienisz temat nie oznacza, że on zniknie - Spojrzał na mnie, ale ja jedynie włożyłam do ust popcorn
- Tak jak mówiłam, czas na nas - Odwróciłam się wychodząc z kina
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz