- No pewnie. - uśmiechnąłem się.
Napiliśmy się jeszcze czegoś, po czym wyszliśmy z mieszkania.
- Lia, zostań. Pilnuj Foxa żeby nie rozrabiał. - powiedziałem po czym zamknąłem drzwi na klucz. - No to idziemy. - uśmiechnąłem się łapiąc ją za rękę.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz