- To nie ma tylko białej? - Wyszeptalam zaskoczona
- No...nie, każda ma inny smak - wyjaśnił
- Chce każdy kolor! - powiedziałam zadowolona, czułam że jakbym miała ogonek to już dawno bym nim machala
- Niech Pan da - uśmiechnął się lekko, sprzedawca bez słowa dał mi 5 różnych wat. Usiedlismy na ławce, machajac nogami zaczęłam ją wcinac - Wiesz...- zaczął
- Co?
- Nie znałem Cię od tej strony - Spojrzał na mnie z uśmiechem, oblizalam jedynie swoje usta
- Przez 19 lat zylam tam, a jak sam widziales za dużo atrakcji tam nie ma, a tutaj masz wszystko pod ręką, jeśli masz na coś ochotę to możesz tam iść, no i macie fajne wynalazki. Chociażby kolorowa wata, jest pyszna
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz