Uśmiechnąłem się pod nosem. Siedzieliśmy tu jeszcze jakiś czas, pod wieczór wróciliśmy do domu i położyliśmy się na leżakach na tarasie obserwując ocean. Zaskakujące, mimo dość później pory, nadal ciepło. Wszedłem na chwilę do domu, wracając po chwili z dwoma koktajlami z arbuza ze słomką.
- Proszę bardzo. - uśmiechnąłem się.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz