Usiadłam obok niego, nie wiedząc co powiedzieć. Czułam się za to wszystko winna, może jakbym sama nie poszła po tego całego ich szefa, jakbym została na dachu...
- Przestań się zadręczać - Złapał mnie za rękę
- Łatwo Ci mówić, gdybym była gdzieś indziej, gdybym została na dachu... - Zaczęłam
- Ej było minęło, spokojnie - Jego lewy kącik ust lekko drgnął
- To jak już Cię wpuszczą... To mogę kupić bilety?
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz