Zapach jego perfum powoli doszedł do mojego nosa. Lekki zarost delikatnie drapał mnie w policzek, co było dziwnie przyjemne. Uśmiechnęłam się do siebie i staliśmy tak kilka minut, a może nawet i kilkanaście, nie liczyłam czasu. Jego bliskość była taka... Inna, chciałam żeby to się nigdy nie skończyło.
- Aleks - Wyszeptałam
- Tak? - Zapytał równie cicho
- Kocham Cię - Powiedziałam cichutko, jeszcze mocniej do przytulając
- A ja Ciebie - Poczułam jak głaska mnie po plecach - Ale wiesz.. Trochę silna jesteś - Zaśmiał się, przez co go puściłam
- Przepraszam, zapomniałam - Uśmiechnęłam się lekko - To.. Kiedy wychodzisz?
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz