Skinąłem jedynie głową, dając znać że rozumiem. Schowałem apteczkę z powrotem.
- A ty, masz kogoś? - spytała jak by od niechcenia, ale słuchać było małą ciekawość.
- Już.nie.
- A co się stało?
- W wypadku straciła wzrok, twierdziła że teraz już nic nie ma sensu. Pomagałem jej jak mogłem, ale nie pomagało... skoczyła pod pociąg..
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz