- Jak się czujesz? Jaki mamy dzień tygodnia? - spytał od razu.
- W porządku, wtorek? - przetarłem oczy.
- Środę, cały wtorek byłeś nieprzytomny. - wyjaśnił. - Zaraz zawołam twoją siostrę, czeka w poczekalni. - powiedział.
Wyszedł a ja zostałem sam, no, może nie zupełnie. Po mojej lewej były jeszcze dwa łóżka na którym leżał młody chłopak i jakaś dziewczyna. Powoli podciągnąłem się na rękach siadając. Byłem ubrany w dresy i t-shirt, o dziwo, nic mnie nie bolało, jak by tego wypadku nie było.
- Hej, siostrzyczko. - uśmiechnąłem się lekko.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz