- To co atakujemy ich?- usłyszałam głos jednego z moich ludzi
- Nie ma sensu, ufają mu, poszło lepiej niż się spodziewałam - przeladowalam broń i skoczyłam na dach obok, dając ją Danowi
- A Ty gdzie? - zapytał zaskoczony
- Mam wątpliwości czy wytrzymam i nie strzele mu w łeb - powiedziałam jedynie zakładając na ręce specjalne rękawiczki, a na głowę kaptur - Widzimy się w bloku
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz