Chodziło o tego Kevina, którego poznałem w barze? Jaki ten świat jest mały... Widząc ten "Las rąk" wstałem.
- Ja mogę. - powiedziałem pewnie, w końcu trzeba coś zrobić i w końcu móc rzucić tę robotę, spełnić obietnicę.
- Na pewno?
- Tak. - westchnąłem pod nosem.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz