- Daj spokój. - westchnąłem.
Po chwili drzwi od mieszkania otworzyły się po raz kolejny.
- Co znowu no?! - krzyknął Matt.
- Walizki. - usłyszeliśmy jedynie i po chwili, drzwi się zamknęły.
Rozpakowaliśmy się, poszedłem do łazienki. Wziąłem prysznic i przebrałem się w jeansy, t-shirt i bluzę. A do spodni przyczepiłem pochwę a do niej wsadziłem pistolet. Pod bluzą nie było nic widać.
- Spadam, trzeba się czegoś dowiedzieć i jak najszybciej stąd myć. - powiedziałem do Matta, ubierając buty.
- Jasne. - odpowiedział jedynie nie przerywając czytania gazety. - Uważaj młody, jak coś ci się stanie będą się na mnie darli. - dodał.
Machnąłem jedynie na niego ręką i wyszedłem z mieszkania.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz