- Dobra dajcie mi to, ja się tym zajmę - Dany wziął mi pendzelki po czym zaczął malować Aleksa, kiedy skończył każdy nie mógł powstrzymać się od śmiechu
- Dany jesteś prawdziwym mistrzem, teraz wygląda jak porcelanowa laleczka - zaczęłam
- Po co malowales mu usta? - Zapytał Matt również się śmiejąc
- Nie znacie się - mruknął oddając mi wszystko
- Dobrą zmyj to z siebie - dałam mu wacik po czym usiadlam na biurku i sama zaczęłam go malować. Na końcu przejechałam palcem pod jego oczami żeby wszystko wyglądało realistyczniej
- To konieczne? - mruknął
- Tak - odpowiedziałam jedynie - Nie daj się omotac, tam nie ma przyjaźni ani zaufania.... a pamiętaj że jeśli do nich dolaczysz to będę musiała Cię zabić...
- Jak poważnie się zrobiło - wtrącił ktoś za mną
- Idę do siebie, ogarnijcie tutaj trochę - powiedziałam jedynie wychodząc z pokoju... Nie ma ani przyjaźni, a tym bardziej miłości
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz