Obrazek 1

Obrazek 1

czwartek, 31 grudnia 2015

Od Taigi

Przytulilam się do chłopaka i zajelam oglądaniem filmu, był całkiem ciekawy, nie było za dużo akcji ale mimo wszystko był ciekawy. Kiedy się skończył ziewnelam, przeciągając się.
- To jak idziemy spać? - Zapytałam z uśmiechem
- Oczywiście - pocałował mnie
- Aleks? Pomozesz mi prawda?

?

środa, 30 grudnia 2015

Od Aleksa

- Za dużo się martwisz. - stwierdziłem odchylając głowę do tyłu i wsłuchując się w szum fal.
Nim się obejrzeliśmy, zrobiło się ciemno i późno i co za tym idzie? Trzeba było iść spać. Umyliśmy się, położyliśmy do łóżka i puściliśmy sobie jakiś film.

?

Od Taigi

- Dziękuje, wygląda pysznie - Uśmiechnęłam się zabierając jedną szklankę, zaczęłam pić  koktajl przez słomkę - Ale dobry - Powiedziałam zarówno z podziwiłam jak i zaskoczeniem
- Robię same dobre - Pokazał mi język z uśmiechem
- Jutro trzeba pojechać sprawdzić jak sobie radzą z budową hotelu... No i trzeba też zamówić wszystko do wykończenia, powybierać meble - Westchnęłam
- To jest akurat przyjemne, co nie? - Przechylił lekko głowę
- Nie wiem czy wybiorę coś co się spodoba ludziom - Ponownie zaciągnęłam się koktajlem

?

Od Aleksa

Uśmiechnąłem się pod nosem. Siedzieliśmy tu jeszcze jakiś czas, pod wieczór wróciliśmy do domu i położyliśmy się na leżakach na tarasie obserwując ocean. Zaskakujące, mimo dość później pory, nadal ciepło. Wszedłem na chwilę do domu, wracając po chwili z dwoma koktajlami z arbuza ze słomką.
- Proszę bardzo. - uśmiechnąłem się.

?

Od Taigi

- Nie! - Tylko to zdążyłam krzyknąć, nim cała znalazłam się pod wodą, tak teraz byłam cała mokra, nie pozostał na mnie nawet suchy skrawek ciała
- No zobacz jak ładnie - Zaśmiał się, kiedy się wynurzyliśmy
- Powinnam Ci przywalić - Ze śmiechem rzuciłam się na niego, jednak zamiast się zamachnąć to go przytuliłam
- Jeśli tak bijesz, to możesz to robić codziennie - Wyszeptał mi do ucha
- Żaden problem

?

Od Aleksa

Uśmiechnąłem się lekko po czym przeczesałem włosy dłonią tym samym je stawiając po czym wstałem.
- Ojejku, ale ty nie jesteś jeszcze do końca mokra. - uśmiechnąłem się podstępnie po czym objąłem ją w pasie, składając pocałunek na jej ustach i "rzucając" się do tyłu.

?

Od Taigi

Lądując w wodzie nie mogłam się powstrzymać od śmiechu
- No wiesz, żeby tak traktować swoją dziewczynę - Mruknęłam robiąc mały dzióbek
- Oj, oj - Uśmiechnął się podając mi rękę, jednak kiedy ją chwyciłam od razu pociągnęłam go do siebie, przez co i on leżał w wodzie
- Ha! Masz za swoje - Powiedziałam dumnie

?

Od Aleksa

- Wiem, wiem. - uśmiechnąłem się pod nosem idąc za nią.
Ogarnięcie zajęło nam jakąś godzinę, po tym poszliśmy się przebrać. Założyłem swoje kąpielówki i poszedłem na plażę gdzie miałem czekać na Tai.
Nagle, ktoś skoczył mi na plecy, oczywiście była to Taiga. Uśmiechnąłem się pod nosem i ruszyłem w stronę wody.

?

Od Taigi

Mruknęłam niezadowolona, że chce wyjść z pokoju, w momencie kiedy robiło się całkiem miło i ciekawie. Jednak w sumie miał rację trzeba było pownosić ubrania. Wstałam i przeciągnęłam się
- No to Ci trochę pomogę - Stwierdziłam
- Nie no, poczekaj na mnie, zajmie mi to chwilę - Zapewnił
- Weź przestań, aż taka słaba nie jestem - Uśmiechnęłam się wychodząc

?

Od Aleksa

Z uśmiechem oddałem pocałunek tym samym go przedłużając.
- Kiedy ty to zrobiłeś? - spytała.
- Pamiętasz jak wtedy przyszedł ten facet, co niby się czepiał o samochód? - spytałem, na co ta skinęła głową. - To był właściciel. - uśmiechnąłem się lekko.
Po kilku minutach wstałem.
- Gdzie idziesz? - jęknęła niezadowolona.
- Pownoszę rzeczy do domu, odstawię auto do garażu. A później pójdziemy popływać, co ty na to? -uśmiechnąłem się lekko.

?

Od Taigi

Z uśmiechem na ustach zrobiłam krok do tylu przez co obydwoje znaleźliśmy się na łóżku, które było niezwykle miękkie. Spojrzałem na sufit po czym odwrocilam sie do niego twarzą
- Tutaj jest świetnie
- Cieszę się że Ci się podoba - delikatnie jezdzil dłonią po moich pleców
- Bardzo - polaczylam nasze usta w pocałunek

?

Od Aleksa

Uśmiechnąłem się rozglądając po salonie, dziewczyna złapała mnie za rękę i pociągnęła do góry. Weszliśmy do sypialni z której był widok na ocean, podobnie jak w wszystkich innych. Tutaj było jednak największe okno.
- No nieźle. - przyznałem obejmując ją od tyłu i podziwiając widoki za oknem.

?

Od Taigi

Spojrzalam na dom i wręcz zaniemowilam, był piękny, jak z bajki.
- Wynajales go?- zapytałam robiąc krok do przodu, lecz ten się jedynie zasmial
- Kupilem - wyszeptal mi do ucha - Jest nasz - do ręki włożył mi klucze, odwrocilam się do niego patrząc z wielkim uśmiechem
- Zartujesz?
- Nie - pokrecil głową
- Przecież musiał być strasznie drogi- spojrzalam na niego
- Miałem trochę pieniędzy, no dalej otwieraj zobaczymy jak jest w środku - Uśmiechnął się, pokiwalam głową i wlozylam klucze do zamka, po czym otworzylam drzwi. Wnętrze było równie piękne jak cały dom
- Jejku jakie to cudowne

?

Od Aleksa

Mimo tego uśmiechu, widziałem że się martwi.
- Hej, co jest? - położyłem swoją dłoń na jej.
- Martwię się... - westchnęła. - Jest tam sporo turystów, a co jak nie będzie miejsc w hotelach? Tak szybko niczego nie wynajmiemy.
- O to się nie martw, będzie dobrze. - zapewniłem ją.
Dziewczyna po raz kolejny westchnęła i oparła się o mnie. Lot minął nam dość szybko. Wsiedliśmy w auto i ruszyliśmy w stronę centrum.
- Pacz jak tu pięknie... - stwierdziła rozmarzona.
- Widzę. - uśmiechnąłem się lekko i ponownie skierowałem wzrok na nawigację.
Skręciłem w uliczkę i po jakiś pięciu minutach skręciliśmy w leśną dróżkę.
Oczywiście jest o wiele krótsza droga, bezpośrednio przez miasto. Zatrzymałem się nagle.
- No nie mów że się zgubiłeś. - spojrzała na mnie błagalnie, bym zaprzeczył.
- Nie o to chodzi. - wyciągnąłem ze schowka czerwoną bandankę. - Mam niespodziankę, ale muszę zawiązać ci oczy, żebyś nie podglądała.
Dziewczyna westchnęła i skinęła głową. Tak jak powiedziałem, zasłoniłem jej oczy i ruszyliśmy dalej.
Zatrzymałem się pod domem, na żywo wyglądał jeszcze lepiej.
- Zaczekaj jeszcze chwilę. - powiedziałem. Wysiadłem i otworzyłem Tai drzwi, po czym pomogłem jej wyjść. - No dobra, gotowa? - spytałem.
- Tak. - odpowiedziała jedynie.
Rozwiązałem jej oczy, z uśmiechem oczekując na jej reakcję.

?


Od Taigi

- Jak myślisz jak tam będzie? - Zapytałam próbując się usiąść wygodnie, jednak każda pozycja w jakiś sposób mi przeszkadzała
- Na pewno będzie gorąco - Zaśmiał się, odpowiedziałam mu tym samym
- Tyle to ja też wiem - Przewróciłam oczami - Pewnie będzie dużo zamieszania z tym hotelem - Westchnęłam
- No, ale chyba warto co nie?
- Warto - Przyznałam z uśmiechem

?

Od Aleksa

- Przed siebie. - odpowiedziałem.
Biegaliśmy przez jakąś godzinę, później zrobiliśmy sobie przerwę nad jeziorem i wróciliśmy do domu.

**Niecały tydzień później**
Dziś był dzień wylotu, od rana byliśmy zabiegani choć poprzedniego wieczoru wszystko popakowaliśmy. Wyłączyłem prąd, gaz i wszystko. Zapakowaliśmy wszystko i wszystkich do auta i pojechaliśmy na lotnisko.
I już po jakiejś godzinie siedzieliśmy w samolocie, przyglądałem się jak zapakowują nasze auto do samolotu, dopóki Tai nie szturchnęła mnie w ramię.

?

Od Taigi

Obudził mnie jakiś hałas. Podniosłam się na łóżku, widząc chłopaka, który praktycznie jest już gotowy do biegania
- Długie spodnie? Nie będzie Ci za gorąco? - Zapytałam przeciągając się w łóżku
- Nie - Stwierdził z uśmiechem
- Dobra to idź przed dom, zaraz do Ciebie przyjdę - Wyszłam z łóżka i poszłam do łazienki. Po ogarnięciu się ubrałam się w swój strój do biegania. Wyszłam przed dom zaczynając się rozciągać.
 
- Nie będzie Ci zimno? - Poczułam jego ręce na swojej tali
- Ja jestem gorąca - Zaśmiałam się jedynie - To którędy?
 
?

Od Aleksa

- No jest i to nie małe. - uśmiechnąłem się lekko.
- Tylko mam nadzieję, że po pięciu minutach nie złapiesz zadyszki. - zaśmiała się.
- Spokojnie, biegam codziennie. Teraz miałem tylko małą przerwę. - wyjaśniłem.
Weszliśmy do restauracji i zamówiliśmy to na co mieliśmy ochotę. [...] Obudziłem się przed dziewczyną, poszedłem pod prysznic, umyłem zęby po czym założyłem dresy i t-shrit oraz buty do biegania. Skoro mamy iść biegać...

?

Od Taigi

- Nie jestem księżniczką - Przewróciłam oczami zakładając buty - To co idziemy? - Zapytałam ponownie się uśmiechając
- Oczywiście - Przytaknął otwierając mi drzwi - Lia pilnuj porządku tutaj, jak nas nie będzie - Wskazał na psa, a ta jedynie radośnie zamerdała ogonkiem
- Jutro coś planujesz? - Zapytałam nagle
- Nie... Idę tylko do Hacka, a później w sumie nie wiem, a czemu?
- Chciałam iść kupić aparat i może pobiegamy trochę? Nie bardzo znam okolice, ale chyba jest tutaj jakieś jezioro czy coś w tym stylu prawda?

?

Od Aleksa

- Wow. -  powiedziałem w końcu. - Wyglądasz pięknie. - uśmiechnąłem się.
- Tak? - odwzajemniła uśmiech.
- Jak księżniczka. - odpowiedziałem nie zmieniając wyrazu twarzy.

?

Od Taigi

- Może restauracja? - Zawołałam z łazienki kończąc malować usta
- Pewnie jeśli chcesz - Odezwał się - To dalej bo miejsc nie będzie - Zaśmiał się
- Oj no już wychodzę, poprawiłam jeszcze włosy, już dawno nie miałam na sobie sukienki


Chłopak patrzył na mnie przez jakiś czas
- Nie mogłam znaleźć innej na szybko - Mruknęłam odwracając wzrok

?

Od Aleksa

- Nawet noża. - uśmiechnąłem się pod nosem.
- No dobrze, skoro tak mówisz. - stwierdziła.
Popołudnie minęło szybko i nastał wieczór. Przebrałem się w koszulę i czarne jenasy.
- To co, kino czy restauracja? - spytałem opierając się o futrynę.

?

Od Taigi

Uśmiechnęłam się delikatnie
- Chętnie się przejdę na taką randkę, ale to będę musiała założyć sukienkę? - Przechyliłam lekko głowę
- Jeśli chcesz - Przytulił się do mnie
- A broni mam nie brać?
- Nie bierz - Zaśmiał się jedynie
- Nawet noża?

?

Od Aleksa

Zaśmiałem się krótko, po czym objąłem ją w pasie lekko przyciągając do siebie.
- Może wieczorem przejdziemy się do restauracji, albo do kina? Na taką, najprawdziwszą randkę? - zaproponowałem z uśmiechem składając na jej ustach pocałunek.

?

Od Taigi

Przetarłam nieco zaskoczona oczy, przecież jak parkowaliśmy to prawie cały parking był wolny, ale skoro komuś coś przeszkadza to może rzeczywiście nie warto robić problemów. Przeciągnęłam się na kanapie, patrząc chwile w sufit. Chłopak jeszcze nie wracał więc poszłam w tym czasie do łazienki, a później do kuchni, nalałam sobie szklankę wody i oparłam się o blat, kiedy do domu wszedł chłopak z uśmiechem
- Już? - Zapytałam przechylając głowę
- Tak, nie robił za dużo problemów, więc szybko poszło - Zapewnił nie zmieniając wyrazu twarzy, spojrzałam na niego podejrzliwie - Coś nie tak?
- Jakiś taki bardzo zadowolony jesteś - Zauważyłam nie odwracając od niego wzroku - Na pewno chodziło tylko o samochód?
- Oczywiście - Zapewnił podchodząc do mnie
- Uważaj bo Cię przeszukam - Powiedziałam z uśmieszkiem

?

Od Aleksa

Wzruszyłem lekko ramionami po czym otworzyłem drzwi, gdy zobaczyłem tego faceta od domu, lekko wypchnąłem go z środka i przymknąłem drzwi.
- Przecież miał być pan za 3 godziny... - stwierdziłem cicho.
- Mała zmiana planów. - powiedział wyciągając z kieszeni klucze.
- Ok, chwilkę. - powiedziałem i wróciłem do domu.
- Kto to? - spytała.
- Jakiś facet, twierdzi że źle postawiłem auto i nie może wyjechać. - wyjaśniłem, wziąłem z szuflady w moim pokoju kluczyki i pieniądze które wsadziłem do kieszeni. - Zaraz wrócę. - pocałowałem ją w policzek i wyszedłem z domu.
Dałem mężczyźnie pieniądze, przeliczył czy się zgadza. Dał mi klucze, podpisaliśmy umowę i dom był już nasz. Poszedłem też przestawić to auto żeby nie było.

?

Od Taigi

Miałam taki przyjemny sen, że nawet nie chciałam się budzić. Było ciepło, miło, a dodatkowo śniło mi się, że leżymy na plaży, z dala od tego wszystkiego, sami. Ciepła woda szmyra nad po nogach, a ostatnie promienie słoneczne świeciły nam na twarze... Taki piękny sen przerwał mi dźwięk dzwonka, przez co od razu się podniosłam
- Spokojnie - Uśmiechnął się jedynie - Śpi dalej, ja zobaczę kto tam - Wstał z kanapy, a ja jedynie ziewnęłam
- Teraz już nie usnę, a kto przyszedł?

?

Od Aleksa

- Aaaa, kotki dwa... - zacząłem cicho śpiewać na co ta się zaśmiała.
Nim się zorientowałem, dziewczyna usnęła. Powoli przełożyłem jej głowę na poduszkę i przykryłem kocem a sam poszedłem do siebie i wysłałem e-mail do tego faceta że ostatecznie się zdecydowałem, po czym wróciłem do Tai.

?

Od Taigi

Wzięłam puszkę coli biorąc mały łyk napoju. Przechyliłam lekko głowę po czym ziewnęłam
- A Ty co śpiąca? - Zaśmiał się cicho
- Mało w nocy spałam - Wyjaśniłam, kładąc głowę na kolana chłopaka - Może się prześpię tak z godzinkę, dwie - Wyznałam zamykając oczy
- Śpij, śpij - Usłyszałam jedynie, po czym zaczął mnie głaskać
- Nie rób tak bo zaraz usnę

?

Od Aleksa

- No to fajnie. - odwzajemniłem gest. Poszedłem do kuchni, oparłem się o blat wyglądając za okno. - Chcesz coś do picia? - zawołałem.
- Jeśli można. - odpowiedziała.
Wyjąłem z lodówki dwie puszki coli, po czym usiadłem koło Tai.

?

Od Taigi

Włosy po krótkim wysuszeniu związałam w kucyka, po czym usiadłam na kanapę już w suchych ubraniach, głaszcząc szczeniaka, który siedział mi na kolanach
- Nie będzie Ci robił problemów? - Zapytałam przechylając lekko głowę
- Nie, raczej nie - Uśmiechnął się delikatnie - A jak zareagowali, kiedy powiedziałaś, że już nie wracasz do bloku? - Oparł się o stolik patrząc na mnie
- Na początku trochę się pluli, że ich zostawiam i tak dalej, ale każdy dostał trochę pieniędzy, niektórzy kupili sobie mieszkanie, wiem że kilka osób ma jakiś własny biznes, chyba dobrze im się układa - Uśmiechnęłam się do niego delikatnie

?

Od Aleksa

- Jesteś tego pewna? - uśmiechnąłem się lekko.
- W stu procentach. - odpowiedziała złączając nasze usta w pocałunku.
Żeby nie plątać się po mieście mokrym, postanowiliśmy wrócić do domu się przebrać w suche ubrania.
- Jutro muszę iść do Hawka, powiedzieć że się zwalniam. - westchnąłem wycierając włosy ręcznikiem.

?

Od Taigi

Zorientowałam się o co chodzi, jak już mam być mokra to chociaż nie będę sama, kiedy spadła na nas zimna woda, nie ukrywałam swojego rozbawienia. Odgarnęłam mokre włosy i ponownie się zaśmiałam przytulając do chłopaka
- Nie udało się - Powiedziałam zadowolona
- Następnym razem się uda - Złapał mnie w pasie i podniósł, okręcając się dookoła
- Następny razem również zorientuje się o co chodzi, mnie nie da się zaskoczyć - Powiedziałam pewnie

?

Od Aleksa

- Mamy jeszcze coś fajnego. - Uśmiechnąłem się lekko.
- Co?
- Chodź to ci pokażę. - uśmiechnąłem się. Złapałem ją za rękę i poszliśmy w kierunku fontann. - Stań tutaj... - powiedziałem stawiając ją pod dużym parasolem.
Lecz Tai chyba szybko zrozumiała o co tutaj chodzi, gdyż pociągnęła mnie do siebie przez co obu nas zmoczyło.

?

Od Taigi

- To nie ma tylko białej? - Wyszeptalam zaskoczona
- No...nie, każda ma inny smak - wyjaśnił
- Chce każdy kolor! - powiedziałam zadowolona, czułam że jakbym miała ogonek to już dawno bym nim machala
- Niech Pan da - uśmiechnął się lekko, sprzedawca bez słowa dał mi 5 różnych wat. Usiedlismy na ławce, machajac nogami zaczęłam ją wcinac - Wiesz...- zaczął
- Co?
- Nie znałem Cię od tej strony - Spojrzał na mnie z uśmiechem, oblizalam jedynie swoje usta
- Przez 19 lat zylam tam, a jak sam widziales za dużo atrakcji tam nie ma, a tutaj masz wszystko pod ręką, jeśli masz na coś ochotę to możesz tam iść, no i macie fajne wynalazki. Chociażby kolorowa wata, jest pyszna

?

wtorek, 29 grudnia 2015

Od Aleksa

Zaśmiałem się idąc za nią.
- Czuję się jak z moim 3 letnim kuzynem. Aleks zobacz plac zabaw! Aleks paczek lody! Aleks patrz piesek muszę go pogłaskać! - powiedziałem na co ta się zaśmiała. - Dwie waty poproszę. Niebieska i... jaki chcesz kolor? - spytałem.

?

Od Taigi

O wszystko co mijalismy pytałam z ciekawościa, nowoczesne mieszkania mieszały się ze starymi budynkami.
- Jakbym wiedział że będziesz taka ciekawa to bym wynajął przewodnika - zasmial się
- Po prostu, wszystko mi się tutaj podoba - wyjasnilam z uśmiechem -Wata cukrowa! - pisnelam z radością ciągnąc go w tym kierunku

?

Od Aleksa

- No pewnie. - uśmiechnąłem się.
Napiliśmy się jeszcze czegoś, po czym wyszliśmy z mieszkania.
- Lia, zostań. Pilnuj Foxa żeby nie rozrabiał. - powiedziałem po czym zamknąłem drzwi na klucz. - No to idziemy. - uśmiechnąłem się łapiąc ją za rękę.

?

Od Taigi

Uśmiechnęłam się idąc za psem. Postawiłam swoją torebkę na łóżko i rozejrzałam się, pokój był bardzo ładny, ogólnie wszystko mi się podobało od kiedy opuściłam te mury
- I jak pokój? - Zapytał wnosząc moje ubrania
- Świetny - Nie ukrywałam swojej radości - Aż nie mogę się do tego wszystkiego przyzwyczaić, ciągle wydaje mi się to takie... Odległe - Wyznałam siadając na łóżku
- Przyzwyczaisz się - Usiadł obok mnie
- Pójdziemy się przejść? Chciałabym zobaczyć okolice

?

Od Aleksa

Uśmiechnąłem się lekko, po czym wziąłem trzy pierwsze lepsze kartony i ruszyłem na dół, po kolei wszystko zanosiliśmy do bagażnika auta, gdy skończyliśmy, dziewczyna oddała kluczyk i pojechaliśmy do mnie. Stwierdziliśmy że nie ma sensu przynosić wszystkich rzeczy, tylko kartony z ciuchami Tai. Weszliśmy do mieszkania.
- Lia, zaprowadź Tai do pokoju, a ja przyniosę twoje rzeczy. - uśmiechnąłem się lekko, dziewczyna skinęła głową.
Lia ruszyła przed siebie a dziewczyna za nią.

?

Od Taigi

Właśnie się pakowałam, kiedy ktoś zapukał do drzwi, z uśmiechem na ustach je otworzyłam wpuszczając chłopaka do środka
- Jak tam? - Pocałował mnie w policzek na dzień dobry
- Dobrze, właśnie kończę się pakować - Wpuściłam go do pokoju z dwoma psami -  A to kto? - Schyliłam się do większego psa
- Lia, moja suczka, mam nadzieje, że lubisz zwierzęta
- Pewnie - Spojrzałam na niego z uśmiechem
- Wydaje mi się czy masz więcej rzeczy? - Zaśmiał się
- Musiałam sobie kupić kilka nowych rzeczy - Wzruszyłam ramionami uśmiechając się jedynie - A tutaj wybór jest dużo większy niż u nas, już dawno nie biegałam bez stresu, że zaraz mogę zostać zaatakowana

?

Od Aleksa

Uśmiechnąłem się lekko i skinąłem głową. [...] Nareszcie mogłem wyjść, wstałem rano, nie chciałem siedzieć tu ani minuty dłużej. Spakowałem swoje rzeczy, wziąłem wypis i od razu pojechałem do domu. Pierwsze co zrobiłem, to przywitałem się z Lią, wymieniłem jej wody i nasypałem świeżego jedzenia. Następnie poszedłem pod prysznic, a później zapiąłem suczkę i szczeniaka na smycz i poszliśmy do hotelu gdzie zatrzymała się na chwilę obecną, miała zostać u mnie przez czas, dopóki nie wylecimy. Recepcjonistka powiedziała mi, że dziewczyna jest w pokoju 212, podziękowałem i ruszyłem w tamtym kierunku.

?

Od Taigi

Przez te wszystkie dni zdążyłam wszystko załatwić jeśli chodzi o pieniądze. Dałam każdemu z dawnych znajomych trochę pieniędzy na lepszy start, z tego co się dowiedziałam, każdy wyjechał z 13 dzielnicy, niektórzy kupili małe mieszkania w bloku, inni zainwestowali w domy. Cieszę się, że się im układa. Kupiłam ziemie w Egipcie i już wynajęłam ludzi, którzy zaczną pracę zanim jeszcze przyjedziemy....
- Nawet dobrze, chociaż nie przepadam za hotelami, jakoś wole spać w swoim łóżku - Wyznałam uśmiechając się lekko
- Taaa, też wole spać we własnym, a nie pośród tego pikającego czegoś - Mruknął, na co się jedynie zaśmiałam
- A właśnie na początku trzeba będzie wynająć jakieś małe mieszkanie, albo chociaż hotel, chociaż na jakiś czas - Zauważyłam
- Nie martw się, o tym można pomyśleć na miejscu - Stwierdził ze spokojem
- No dobrze, skoro tak mówisz.... To co bilety zamawiamy na następny poniedziałek?

?

Od Aleksa

- No pewnie. - mrugnąłem.
- Fo fajnie. - uśmiechnęła się lekko.
[...] Dni mijały nieskazitelnie szybko, jutro mieli mnie już wypuścić. Całe szczęście, bo nie wytrzymałbym tu ani chwili dłużej, już zaczynałem dostawać jobla od tego pikania tych przeklętych maszyn jak się tam zwą. Od kilku dni szukam jakiegoś domku dla nas, znalazłem kilka fajnych, jednak jeden podbił moje serce. Dość duży, z ogródkiem, trzema pokojami, salonem i łazienką, dodatkowo praktycznie za domem mieliśmy ocean z fajnym zejściem na plażę. Nie chciałem nic pokazywać Tai, ponieważ chciałem jej zrobić niespodziankę. W końcu też dostałem nie małą wypłatę za to wszytko, do tego doszło jeszcze ubezpieczenie...
- Hej, jak tam? - spytała siadając na łóżku.
- Cześć, nie wytrzymałbym tu kolejnego tygodnia, te pipanie działa mi na nerwy. - powiedziałem na co dziewczyna się zaśmiała, uśmiechnąłem się lekko i złożyłem na jej ustach powitalny pocałunek. - Dobrze spałaś? - spytałem.

?

Od Taigi

- A w sumie to mam jeszcze jedną sprawę - Dodałam po chwili kierując swój wzrok na niego
- Co takiego? - Zapytał
- Będziemy to prowadzić we dwoje? No bo w sumie biorę Cię na praktycznie drugi koniec świata, a nawet tego nie planowałeś no i...
- Spokojnie, znajdę sobie jakieś zajęcie jeśli o to chodzi - Zapewnił z uśmiechem
- Na pewno?

?

Od Aleksa

- Dlaczego? - przechyliłem lekko głowę na bok.
- To wszystko będzie nowe, nie wiem czy się w tym odnajdę... - westchnęła. - Odnajdziemy. - powiedziała po chwili.
- Damy radę. Bo jak nie my, to kto? - uśmiechnąłem się.
Dziewczyna odwzajemniła uśmiech i oparła się o mnie, a ja, objąłem ją.

?

Od Taigi

- W sumie to jeszcze nie - Stwierdziłam - Nie wiem czy nie pokuszę się na budowę - Stwierdziłam z lekkim uśmiechem
- Oj to nie wiem czy Ci starczy - Stwierdził
- Spokojnie, miałam jeszcze pieniądze w sejfie, dostałam za sprzedaż broni Twojej agencji i będę sprzedawać blok - Uśmiechnęłam się lekko
- No to w takim razie powinno Ci starczyć - Odwzajemnił gest
- Boję się trochę tego wszystkiego

?

Od Aleksa

- Nie powiedzieli mi, ale na pewno nie długo.
- Chodźmy już, bo jeszcze dostaniesz opieprz. - uśmiechnęła się.
- Dobry pomysł. - odwzajemniłem uśmiech, złapałem ją za rękę i razem poszliśmy do sali ponownie siadając na łóżku. - Masz już coś na oku, jakiś lokal czy coś? - spytałem.

?

Od Taigi

Zapach jego perfum powoli doszedł do mojego nosa. Lekki zarost delikatnie drapał mnie w policzek, co było dziwnie przyjemne. Uśmiechnęłam się do siebie i staliśmy tak kilka minut, a może nawet i kilkanaście, nie liczyłam czasu. Jego bliskość była taka... Inna, chciałam żeby to się nigdy nie skończyło.
- Aleks - Wyszeptałam
- Tak? - Zapytał równie cicho
- Kocham Cię - Powiedziałam cichutko, jeszcze mocniej do przytulając
- A ja Ciebie - Poczułam jak głaska mnie po plecach - Ale wiesz.. Trochę silna jesteś - Zaśmiał się, przez co go puściłam
- Przepraszam, zapomniałam - Uśmiechnęłam się lekko - To.. Kiedy wychodzisz?

?

Od Aleksa

Dziewczyna zniknęła za drzwiami, a lekarz kazał mi usiąść i ściągnąć koszulkę.
- Ładnie się goi, za niedługo pozostanie jedynie blizna. - uśmiechnął się lekko.
- Ile byłem nieprzytomny? - spytałem.
- Jakiś tydzień. - odpowiedział. Skinąłem głową i wstałem z łóżka. - A ty gdzie?
- Do toalety... - oczywiście skłamałem.
- Dobrze, ale siedź w tej toalecie za długo. - uśmiechnął się, chyba wyczuł iluzję.
Skinąłem jedynie głową i założyłem na nogi trampki i zarzuciłem na siebie bluzę.

Wyszedłem z sali kierując się na mały barek gdzie czekała Tai.
- A ty co? - uśmiechnęła się lekko idąc w moim kierunku.
- Lekarze w tych czasach są dość zorientowani. - uśmiechnąłem się lekko, obejmując ją w pasie. - Tęskniłem. - szepnąłem i przytuliłem ją, ta po chwili delikatnie sunęła policzkiem po mojej szyi.

?

Od Taigi

- To jest obietnica? - Zapytałam patrząc na niego
- A i owszem - Zbliżył się do mnie całując mnie, tym razem oddałam jego pocałunek pogłębiając go. Kiedy usłyszałam chrząkanie za sobą
- Mam wątpliwości, czy jesteście rodzeństwem - Zaczął lekarz na co jedynie się uśmiechnęłam - Badania
- Poczekam na korytarzu - Powiedziałam jedynie

?

Od Aleksa

Przeczesałem włosy dłonią, po czym przysunąłem się bliżej niej i swoją twarz zbliżyłem do jej.
- Jasne. Nie zostawię cię, nie będziesz sama, nigdy. Nikt więcej cię nie skrzywdzi, nikt cię nie obrazi. - szepnąłem przypominając sobie jej słowa z tamtego dnia, gdy nasze spojrzenia się spotkały, uśmiechnąłem się.

?

Od Taigi

Usiadłam obok niego, nie wiedząc co powiedzieć. Czułam się za to wszystko winna, może jakbym sama nie poszła po tego całego ich szefa, jakbym została na dachu...
- Przestań się zadręczać - Złapał mnie za rękę
- Łatwo Ci mówić, gdybym była gdzieś indziej, gdybym została na dachu... - Zaczęłam
- Ej było minęło, spokojnie - Jego lewy kącik ust lekko drgnął
- To jak już Cię wpuszczą... To mogę kupić bilety?

?

Od Aleksa

- Nie celował we mnie, ale w ciebie. Nie chciałem powtórki z wydarzeń, poza tym... - zacząłem jednak ta mi przerwała.
- Okey, już dobra. - powiedziała spokojnie.
Zmrużyłem lekko oczy, po czym westchnąłem.
- Siadaj. - powiedziałem klepiąc miejsce obok siebie.

?

Od Taigi

Uśmiechnęłam się jedynie pod nosem.
- No cóż braciszku musiałam coś powiedzieć, żeby móc tutaj być - Rozejrzałam się dookoła
- Gdzie jesteśmy? - Zapytał nagle
- W Twoim mieście - Wyjaśniłam - Strasznie tutaj czysto, i wszyscy tacy mili - Zniżyłam się, aby tylko on mnie słyszał - Ale kazali mi oddać broń...
- Taiga - Zaśmiał się - To jest szpital, nie można mieć tutaj broni - Spojrzał na mnie z uśmiechem
- Myślisz, że nóż też powinnam oddać?
- Masz przy sobie nóż - Podniósł brwi
- No oczywiście, zawsze mam - Wzruszyłam ramionami
- W niektórych miejscach nie można mieć - Położył mi dłoń na policzku
- A jak się czujesz? Długo byłeś nieprzytomny i... I dlaczego to zrobiłeś?! Nikt nie celował do Ciebie, mogłeś się nie rzucać.... - Westchnęłam, aby się uspokoić - Wystraszyłeś mnie.. - Dodałam

?

Od Aleksa

W jednej chwili, wszystko zrobiło się czarne. [...] Przed oczami przeleciało mi całe życie i nagle znów zobaczyłem światło, rażące w oczy a nade mną twarz starszego mężczyzny który okazał się być lekarzem.
- Jak się czujesz? Jaki mamy dzień tygodnia? - spytał od razu.
- W porządku, wtorek? - przetarłem oczy.
- Środę, cały wtorek byłeś nieprzytomny. - wyjaśnił. - Zaraz zawołam twoją siostrę, czeka w poczekalni. - powiedział.
Wyszedł a ja zostałem sam, no, może nie zupełnie. Po mojej lewej były jeszcze dwa łóżka na którym leżał młody chłopak i jakaś dziewczyna. Powoli podciągnąłem się na rękach siadając. Byłem ubrany w dresy i t-shirt, o dziwo, nic mnie nie bolało, jak by tego wypadku nie było.
Gdy w wejściu zobaczyłem Taigę, zrozumiałem o co mu chodziło z tą siostrą. Przesunąłem się lekko, robiąc jej tym samym miejsce.
- Hej, siostrzyczko. - uśmiechnąłem się lekko.

?

Od Taigi

Jedną ręką ciągle trzymałam swoją bluzą, drugą chwyciłam jego, jednak łzy dalej leciały mi po policzku.
- Proszę musisz się trzymać, nie możesz zamykać oczu, zaraz będzie pomoc - Zaczęłam drżącym głosem.
- Proszę się odsunąć, musimy go zabrać - Pogotowie... Lekarz... Odsunęłam się, a oni od razu go wzięli, zanim doszłam do siebie, oni odjechali z nim na sygnale
- Pojadę dowiedzieć się co z nim - Odezwał się... Sama nie wiem kto
- Jadę z Tobą - Wstałam od razu
- Okej... Ale... Musiałabyś się umyć z krwi - Dopiero teraz zauważyłam, że praktycznie cała jestem we krwi
- Tak... Tak pewnie - Skinęłam głową

?

Od Aleksa

Widziałem jak przez mgłę, ale jednak widziałem. Nie chciałem umierać, a może chciałem? Sam nie wiem. Wszystko jedno czy zginę teraz, czy później gdy nie będę umiał żyć bez niej.
- N-nie p-ł-acz. - ponownie lekko się uśmiechnąłem, powoli podniosłem rękę i przyłożyłem ją do jej policzka, ocierając kciukiem łzy.

?

Od Taigi

Patrzyłam jak...Jak odchodzi, umiera... Nie! To nie może się tak skończyć, on miał żyć! Miał sobie ułożyć życie odejść od tego wszystkiego
- Nie! Aleks nie zamykaj oczu, słyszysz?! Patrz na mnie! - Mówiłam ze łzami w oczach - Kurwa, gdzie jest ta karetka! Aleks! - Cały czas starałam się, żeby na mnie patrzył. Swoją bluzą uciskałam jego ranę, żeby nie stracił za wiele krwi
- Już jedzie, da radę... Musi dać - Matt kucnął obok mnie
- Nie możesz mnie zostawić! Nie chce być znowu sama, proszę Aleks - Mówiłam a łzy niczym strumienie lały się z moich oczu, nie mogłam tego powstrzymać, pierwszy raz od tak wielu lat znowu mi zaczęło zależeć, znowu chciałam żyć

?

Od Aleksa

Wszystko poszło za łatwo, aż dziwnie. Wszystkich skuliśmy i w sumie mogliśmy jechać do domu. Nagle odwrociłem się i zobaczyłem kogoś na dachu celujacego w Taige.
- Uważaj! - krzyknąłem i lekko pchnąłem ją jednak sam nie zdążyłem paść na ziemię przez co dostałem kulkę w klatkę. W jednej chwili podałem na ziemię.
- Aleks... - mruknela kładąc moją głowę głowę na swoje kolana.
- Ż robisz coś dla mnie? - spytałem.
- Co takiego?
- Pojedź do tego Egiptu.... i... spelnij marzenie o hotelu. - powiedziałem z trudem a mój lewy kącik ust delikatnie drgnął a z ust wyleciała delikatna struga krwi a z oka niewielka łza.

?

Od Taigi

Wieczorem wszyscy byli na swoich pozycjach. O dziwo wszystko szło dobrze, kiedy Aleks odsunął się w neutralne miejsce wszystko się zaczęło. Najpierw zaczęli strzelać z dachów, później weszli pozostali. Jednak trzeba było jeszcze złapać tego który tym wszystkim dowodził. Wymijając ich wszystkich, ruszyłam w kierunku jego biura, po drodze zabijając kilku. Wpadłam do jego biura wykopując drzwi i mierząc do niego z broni
- Witam - Uśmiechnęłam się idąc dalej z kajdankami
- Policja? Od kiedy się z nimi zadajesz - Zakpił
- Od jakiegoś czasu - Powiedziałam jedynie
- Mogę Ci zapłacić dużo więcej - Zapewnił
- Nie wątpię - Jednym szybkim ruchem skułam go, cały czas trzymałam broń przy jego głowie. Wyszliśmy do reszty, było już po wszystkim. - On jest za to wszystko odpowiedzialny - Rzuciłam go w stronę zadowolonego przywódcy

?

Od Aleksa

Wziąłem szybki prysznic, przebrałem się i ruszyłem w stronę hangarow, dziś miał być ostatni dzień w jakim miałem udawać ich dobrego kolegę.

?

Od Taigi

- Przepraszam - Powiedziałam jedynie znikając pomiędzy budynkami. Po kilku minutach byłam już w lesie, odnalezienie strumyka nie trwało długo. Usiadłam na skale, patrząc na swoje odbicie w wodzie, odwróciłam wzrok nie mogłam na siebie nawet patrzeć. Głupie uczucia, wszystko psują. Nad ranem wróciłam do bloku, nieco zaspana. Przywitał mnie głośny krzyk Matta
- A z wami co?! Wracacie oboje nad ranem, a my od zmysłów odchodzimy - Zaczął, jednak tylko go minęłam - Ej co się stało?
- Mało ważne - Mruknęłam jedynie
- Przed godziną usłyszałem to samo - Przewrócił oczami
- Akcja się skończy, wyjedziecie, i wszystko wróci do normy - Powiedziałam jedynie
- No ale...
- Nie jestem dla niego okej? - Spojrzałam na niego z powagą - Powinien znaleźć sobie taką z dobrym wykształceniem, która ma dobrą rodzinę, nie obraca się w takim towarzystwie, nie ma takiej przeszłości
- Serce nie sługa... Nie oceniaj się tak surowo...
Usłyszałam jedynie po czym poszłam do siebie, potrzebuje długiego prysznicu

?

Od Aleksa

- Czekaj. - powiedziałem przez co dostałem w twarz.
Puściłem ją i odsunalem się dając jej drogę wolną.

?

Od Taigi

Chciałam go pocałować, oddać mu pocałunek, ale...
- Nie możesz - Zaczęłam patrząc na niego
- Co? - Spojrzał na mnie zaskoczony
- Ja... Ja nie jestem dobrą dziewczyną... Zła przeszłość, całe życie spędziłam tutaj, robiłam rzeczy z których nie jestem dumna, a Ty...
- A ja? - Prychnął - Sama mówiłaś, że nie jesteśmy lepsi i miałaś rację - Złapał mnie za rękę
- Ja... Ja muszę iść

?

Od Aleksa

Wyszedłem za dziewczyną jednak wiedziałem że nie mogę tak tego zostawić.
- Czekaj. - odwróciła się w moją stronę. - Ja... Ja nie mogę tak tego zostawić.
Pomręciłrm głową, zrobiłem krok w jej stronę, położyłem dłonie na jej policzkach. - Nie mogę bo cię kocham. - szepnąłem i złą'zyłem nasze usta w pocałunku.

?

Od Taigi

Śmiałam się jak nigdy, już dawno się tak nie bawiłam beztrosko, bez żadnych problemów, zapomnieć o całym świecie. Nagle nie zauważyłam zepsutego oparcia przez co się zahaczyłam. Chłopak chciał mnie złapać, przez co oboje padliśmy na ziemie. Spojrzałam na niego i zaczęłam się śmiać leżąc na nim. Nie mogłam opanować śmiechu. Jednak on się jedynie uśmiechał, nagle... Sama nie wiem dlaczego, ale złączyłam nasze usta. Nie wiem ile to trwało, ale było miło... Kiedy się od niego oderwałam, nie wiedziałam co powiedzieć
- Przepraszam... to była... chwila słabości - Szybko wstałam - Trzeba będzie wracać, musimy jeszcze omówić całą akcje i...
- Przestań ciągle o tym gadać - Również wstał - To, że zmienisz temat nie oznacza, że on zniknie - Spojrzał na mnie, ale ja jedynie włożyłam do ust popcorn
- Tak jak mówiłam, czas na nas - Odwróciłam się wychodząc z kina

?

Od Aleksa

Uśmiechnąłem się i usiadłem obok niej.
- Zawsze chciałem mieć całą salę dla siebie ale u nas to niemożliwe. - zaśmialem się krótko.
Niespodziewanie cały popcorn znalazł się na mojej głowie co było oczywiście sprawką Tai.
- O ty. - zaśmiałem się.
Wziąłem garść popcornu i rzuciłem nim w nią. Zamiast oglądać film ganialismy się skacząc po fotelach i rzucając w siebie popcornem.

?

Od Taigi

Spojrzałam na chłopaka, który rozglądał się dookoła
- A nie mówiłam - Zaczęłam - Poczekaj na mnie, zaraz to załatwię - Podciągnęłam rękaw i weszłam za ladę, gdzie można było kupić coś do jedzenia - Co podać? - Zapytałam z uśmiechem
- A co pani ma? - Oparł się o ladę
- Popcorn, popcorn i najlepsze co mamy popcorn - Zaśmiałam się
- To poproszę popcorn - Skinęłam głowę i po chwili na ladzie stały na pojemniki z popcornem, wyszłam i poszłam do pomieszczenia, gdzie włącza się filmy
- To nie jest przestępstwo? - Zapytał unosząc jedną brew
- Tutaj to słowo nie istnieje - Mrugnęłam wchodząc na sale

?

Od Aleksa

- Od kilku miesięcy, ale jak to wszystko się skończy odchodzę.
Dziewczyna skinęła głową, po kilku minutach byliśmy byliśmy na miejscu, zawiało pustkami.

?

Od Taigi

Zeszłam na dół w rurkach i bluzie za którą oczywiście była schowana broń. Włosy zostawiłam rozpuszczone, kilka osób poinformowałam że wychodzimy, na szczęście nie było zbędnych pytań.
- Możemy iść - Powiedziałam z uśmiechem
- Świetnie - Odwzajemnił gest
- Od dawna jesteś tutaj? Chodzi mi o Twoją pracę - Dodałam chowając ręce do kieszeni i patrząc na niego pytająco

?

Od Aleksa

- Mi chyba też by się przydało. - uśmiechnąłem się
Przebrałem się, ogarnąłem włosy i czekałem pod blokiem.

?

Od Taigi

-Do naszego kina? - Zaśmiałam się
- A co z nim nie tak?
- Oprócz tego, że możemy być sami na sali? - Zapytałam podnosząc jedną brew - Ale możemy iść, może akurat puszczą - Wzruszyłam ramionami
- No to jesteśmy umówieni - uśmiechnął się
- To pójdę się ogarnąć

?

Od Aleksa

Odwzajemniłem uśmiech.
- Może kiedyś. - odpowiedziałem. - Jakieś plany na resztę wieczoru? - spytałem.
- Chyba nie a co?
- W kinie jest całkiem fajny film, może miałabyś ochotę iść?

?

Od Taigi

- Dzięki - Odwzajemniłam gest, siedzieliśmy jeszcze przez kilka minut na schodach w ciszy - Wiesz... Ten Twój przywódca to jakiś idiota - Stwierdziłam po chwili
- Wiem - Uśmiechnął się jedynie - Ale co zrobić
- Zabić - Podniosłam lekko kącik ust
- Czy Ty wszystko sprowadzasz do zabijania - Zaśmiał się jedynie
- Prawie wszystko - Pokazałam swoje białe ząbki

?

Od Aleksa

- Nie martw się... - położyłem dłoń na jej ramieniu.
Dziewczyna skierowała wzrok na mnie i lekko uśmiechnęła, jak ją lepiej poznałem, polubiłem ją, nawet bardzo

?

Od Taigi

Kiedy chłopak zadał pytanie pokręciłam jedynie przecząco głową
- Nie bardzo - Stwierdziłam - Myślałam, że jakoś to ze mnie zejdzie, ale... Ale jakoś nie bardzo - Westchnęłam
- Przemoc nie wszystko rozwiązuje? - Zapytał patrząc na mnie, po czym przeniósł wzrok na chłopaka, który był cały we krwi i którego wynosili. Zrobił duże oczy
- Żyje - Mruknęłam jedynie

?

Od Aleksa

Siedziałem jakieś kilka godzin na stacji, rozmyślając nad wszystkim. Wróciłem po jakimś czasie, Taiga siedziała zamyślona na schodach.
- I co, ulżyło? - spytałem siadając obok niej.

?

Od Taigi

Weszłam do hotelu przez to samo okno, weszłam do pomieszczenia, gdzie nasz kochany "gość" siedział i pił kawę... No to są chyba jakieś kpiny!
- Kogoś tutaj chyba pojebało - Zaczęłam podchodząc w ich stronę
- Zostaw go opowiada mi swoją historię - Zaczął ten niedorozwinięty gościu
- Jesteś chory - Odepchnęłam go, a jego wzięłam za szmaty prowadząc na górę, gdzie został przywiązany do łóżka przez kolegów - Dzięki, poradzę już sobie - Zapewniłam wyjmując swoją pałkę metalową
- Taiga możemy się dogadać - Zaczął, jednak nie dokończył gdyż dostał w nogę tak mocno, że kość na pewno była złamana
- Też was prosiłam, jakoś nie byliście zbyt przychylni na to - Tym razem dostał w twarz, wypluwając dwa zęby
- On Cię dorwie jak się dowie
- Nie znajdzie Cię - Zapewniłam ponownie robiąc zamach, i tak jeszcze kilka...kilkanaście razy. Przetarłam policzek, na którym znajdowała się jego krew... Jeszcze żył. Wyszłam jak gdyby nigdy nic - Zróbcie z nim coś i proszę weźcie ten dywan. Westchnęłam idąc w stronę swojego pokoju

?

Od Aleksa

- Okey... - odpowiedziałem również wstając i poprawiając bluzę.
- Idziesz? - spytała.
- Muszę jeszcze coś załatwić. - uśmiechnąłem się lekko.
Dziewczyna odwzajemniła gest, rozdzieliliśmy się.

?

Od Taigi

- Codziennie plaża, słońce, zero broni, spokojne życie - Zaczęłam ciągle patrząc na szare budynki, za którymi znikło już słońce
- Trzeba będzie wracać - Zaczął
- Muszę się jeszcze z kimś policzyć - Uśmiechnęłam się nieco, stając na krawędzi
- Chcesz go skatować? - Podniósł jedną brew
- Coś w tym stylu... To tylko zemsta - Uśmiechnęłam się
- Za co?
- Niecały rok temu razem z Kavinem naćpali się i mnie zaatakowali za to, że odmówiłam, stwierdzili że jak nie chce brać to mam ściągać ubrania, oczywiście odmówili... Zrobili to siłą... Później bili aż nie straciłam przytomności... Tak po tym zerwałam z nim cały kontakt. Tak teraz się zemszczę, więc proszę nie wchodzić do mojego gabinetu - Zeskoczyłam lądując na małym daszku

?

Od Aleksa

Skierowałem wzrok przed siebie.
- Może... - powiedziałem nie za głośno, zamyślony.
- To byłoby życie... - stwierdziła.
- No. - przyznałem.

?

Od Taigi

- Daleko od tego wszystkiego, spokojny biznes, za 7 milionów będę mogła sobie na takie coś pozwolić - Uśmiechnęłam się na słońce, które chowało się za budynkami
- Dostajesz 12 milionów - Zauważył
- 5 idzie do moich ludzi i mieszkańców bloku, żeby też mogli zacząć wszystko od nowa - Spojrzałam na niego
- Mało kogo byłoby stać na taki gest - Oparł się o ścianę, również na mnie patrząc
- Czy ja wiem - Wzruszyłam ramionami - To normalne, że trzymamy się tutaj razem, a Ty jakie masz plany po tym wszystkim?
- W sumie to nie wiem - Wyznał łapiąc się za kark
- Jedź ze mną - Powiedziałam nagle z uśmiechem
- Co? - Zaśmiał się
- No to co słyszysz

?

Od Aleksa

- Zobaczysz później. - uśmiechnęła się lekko. - No to słucham, co mogłoby mnie zainteresować?
Wyciągnąłem z kieszeni telefon.
- To jest mapa ich hangaru, a to skład broni. - powiedziałem pokazując jej zdjęcia które przegrałem sobie ostatnio. Usiedliśmy przy krawędzi dachu wieżowca, oglądając zachód słońca. - A więc hotel w Egipcie mówisz? - uśmiechnąłem się lekko.

?

Od Taigi

Uśmiechnęłam się pod nosem i pobiegłam za nim. Jednak był dosyć szybki, a ja nie miałam ochoty na długie bieganie, a jako iż znałam okolice postanowiłam iść na skróty. Weszłam na wyższy daszek, a widząc go pod sobą, jak się rozgląda za mną zeskoczyłam przed nim, ty samym go łapiąc
- To był cios poniżej pasa - Uśmiechnął się lekko
- Chyba jeszcze nie widziałeś ciosu poniżej pasa - Zaśmiałam się - Ale nie martw się mam jeszcze kilka asów w rękawie
- No proszę - Skrzyżował ręce patrząc na mnie. W sumie nie był taki zły... Pod względem charakteru jak i wyglądu...

?

Od Aleksa

Uśmiechnąłem się lekko po czym zeskoczyłem z dachu i ruszyłem biegiem za nią. Już prawie ją miałem, lecz ta nagle skręciła w jakąś uliczkę która okazała się być ślepa dzięki czemu ją dogoniłem.
- Teraz jak ty mnie złapiesz, powiem Ci coś, co powinno cię zainteresować. - uśmiechnąłem się lekko.
Wdrapałem się na ścianę po czym przeskoczyłem na murek niedaleko i zacząłem uciekać.

?

Od Taigi

Widząc człowieka z mafii, przyjaciela Kevina, mojego wroga, uśmiechnęłam się od ucha do ucha, a na słowa chłopaka aż roześmiałam
- On jest mój - Wskazałam na niego wyciągając z szafki ciężką metolową pałkę - Zapraszam do mojego pokoju, zabawimy się, pamiętasz tak jak rok temu - Nie mogłam powstrzymać szerokiego uśmiechu
- Ja..Ja wszystko powiem, tylko ją weźcie, błagam! Powiem wszystko co wiem, gdzie wszystko trzymamy, tylko mnie z nią nie zostawiajcie - Zaczął szukając wzrokiem jakieś pomocy
- Świetnie umiesz zastraszać, no to słuchamy - Odezwał się pan Hak - Taiga wyjdź proszę, zawołamy Cię później - Zaczął
- No chyba sobie kpisz - Zaśmiałam się ironicznie
- Zawołamy Cię później... Pamiętaj o umowie...
- Nie licz na to, że wyjdziesz stąd bez spotkania ze mną - Zagroziłam do związanego mężczyzny po czym wyszłam
- Ej poczekaj! - Zatrzymał mnie Aleks
- Zostaw, wszyscy jesteście siebie warci - Wyrwałam mu się wyskakując przez okno i lądując na dachu, ku mojemu zdziwieniu chłopak był za mną
- Chce tylko pogadać - Zaczął
- To mnie złap - Uśmiechnęłam się pod nosem biegnąc dalej

?

Od Aleksa

Jasne że nie miałem żadnego pomysłu, gdybym tego nie powiedział, pewnie by nie poszła a ja musiałbym zrobić to, czego bym nie zrobił nigdy i by się wszystko wydało. Chłopaki wrócili po kilku chwilach.
- Gdzie ona jest? - spytał John ze złością.
- Sorki... - westchnąłem.
- Z ciebie to jednak ciota jest. - stwierdził i rozkuł kajdanki, złapał mnie za bluzę i przycisnął do ściany.
Uśmiechnąłem się lekko, ten spojrzał na mnie jak na kretyna. Chwyciłem w dłoń metalową rurkę która była koło mnie i walnąłem mu w głowę. Gdy upadł zakułem go w kajdanki i wyciągnąłem przez tylne drzwi, zapakowaliśmy go do auta i pojechaliśmy do nas.
- Przyciśnij go nieco bardziej, zacznie gadać, zdążyłem się przekonać. Wyśpiewa ci wszystko co chcesz. - powiedziałem cicho, tak żeby tylko ona mnie usłyszała, wycierając dłonią krew spod nosa.

?

Od Taigi

Spojrzałam na niego jak na głupka
- Ty wiesz co robisz? - Zapytałam
- No dalej, nie ma czasu - Zaczął mnie pospieszać
- Jak Ci złamie nos to będzie Twoja wina - Mruknęłam przywalając mu w nos, po czym spokojnie się wymknęłam, kiedy było już bezpiecznie, wszyscy na mnie spojrzeli pytająco
- A gdzie Aleks? - Zapytał Matt
- Stwierdził, że ma genialny plan... Są na dachach?
- Są - Potwierdzili
- I dobrze, obserwować cały czas, jestem ciekawa tego jego planu

?

Od Aleksa

Spojrzałem na nóż a następnie na Taigę. Nagle rozległ się dźwięk strzałów, wszyscy wylecieli na zewnątrz. Ściągnąłem z jej dłoni kajdanki, po czym jedną zaczepiłem o swoją z drugą o krzesło, klucz schowałem do kieszeni.
- Walnij mi w nos. - powiedziałem stanowczo.
- Co?
- No już i wiej, mam pomysł.

?   

Od Taigi

Rano jak zawsze poszłam pobiegać, jednak mój bieg nie trwał za długo, gdyż dostałam czymś w głowę przez co zrobiło mi się ciemno, jednak odwróciłam się chcąc walnąć napastnika nożem, niestety ktoś przyłożył mi szmatkę do ust przez co padłam. Obudziło mnie dziwne światło, na rękach miałam kajdanki i siedziałam na krześle. Kiedy plamy zaczynały nabierać kształtów, a dźwięki stały się wyraźnie wiedziałam już gdzie jestem.
- Przedstawiam Ci naszą koleżankę - Odezwał się Kevin z uśmieszkiem
- Też mi co - Mruknęłam jedynie
- Suka zawsze się we wszystko miesza, same z nią problemy, a najlepsze, że nasz szef zabrania ją zabić, możesz to zrozumieć?
- Byłam już gorzej nazywana - Uśmiechnęłam się chamsko - Wiesz, kiedyś mówili o mnie jako o Twojej dziewczynie - Spojrzałam na niego z kpiną, za co dostałam w twarz. Jednak ciągle patrzyłam na niego z tym samym wzrokiem
- Nie możemy jej zabić, ale uszkodzić owszem - Rzucił nóż w stronę Aleksa - Dajesz, Twoje ostatnie zadanie
- Kogo wy przyjmujecie? Przecież on by nawet muchy nie zabił - Zakpiłam, nie mogłam pokazać, że go znam, a tym bardziej że mnie obchodzi. Trzeba było grać na zwłokę aż nas znajdą i tutaj wejdą

?

Od Aleksa

- Chyba tak... - przyznałem. - Dobrej nocki. - dodałem nim zniknęła za drzwiami.
- Nawzajem. - jej lewy kącik ust drgnął w uśmiechu.
Noc minęła nadzwyczaj szybko, kolejny dzień, znów musiałem iść do tych hangarów. Zaczynałem powoli mieć tego dość, lecz podtrzymywała mnie na duchu myśl, że się zemszczę.

?

Od Taigi

- Przykro mi - Powiedziałam patrząc na niego z przykrością, nie miał łatwo w życiu, to prawda, może po tym wszystkim jakoś mu się ułoży
- Jakoś mi się w tym życiu nie układa - Powiedział cicho
- Wiem dlaczego tutaj jesteś - Powiedziałam nagle, przez co spojrzał na mnie pytająco - Wiele moich znajomych przez mafię zginęło, ale wiem, że to nie to samo co rodzina...
- Skąd Ty o tym wiesz? - Zmarszczył brwi
- Chyba nie myślałeś, że uwierzę wam na słowo? Oczywiste że was sprawdziłam, nie mów mi że nie czytałeś moich akt
- Nie było tam za dużo - Mruknął
- Nie jestem zadowolona ze swojej przeszłości... Po szkole średniej, poznałam Kevina, sama wstąpiłam do mafii, brałam to co mi dał ślepo mu wierząc, długo mi zajęło ogarnięcie się, ale przynajmniej teraz jestem czysta.... Za dużo tych wyznań jak na jeden dzień - Wstałam idąc w stronę drzwi

?

Od Aleksa

Skinąłem jedynie głową, dając znać że rozumiem. Schowałem apteczkę z powrotem.
- A ty, masz kogoś? - spytała jak by od niechcenia, ale słuchać było małą ciekawość.
- Już.nie.
- A co się stało?
- W wypadku straciła wzrok, twierdziła że teraz już nic nie ma sensu. Pomagałem jej jak mogłem, ale nie pomagało... skoczyła pod pociąg..

?

Od Taigi

Cóż, niestety wywiązała się pomiędzy nami mała sprzeczka, on dostał ode mnie w twarz tak, że miał złamany nos, ale zapłaciłam przez to raną na ręce. Nie spodziewałam się, że wyciągnę nóż...
- To tylko mała rana - Mruknęłam
- O co poszło? Zorientował się? - Zaczął wypytywać patrząc na mnie
- Jest na to zbyt tępy - Uśmiechnęłam się pod nosem - Nasze prywatne sprawy, doszło do lekkich rękoczynów - Wzruszyłam ramionami
- Mogę zapytać dlaczego zerwaliście? - Zakończył obwiązywanie mojej ręki
- Na początku też myślałam, że jest normalny i fajny, wciskał mi kity, że dołączył tam pod przymusem, kłamał mi w żywe oczy...ale to nie jest główny powód... Jednak mało kto o tym wie i lepiej żeby tak zostało

?

Od Aleksa

Sprowadzili nas do piwnicy i kazali tam siedzieć. Sam nie wiem ile minęło, ale nie aż tak długo, mogliśmy wyjść.
- I co? - spytałem.
- Przegoniliśmy ich. - odpowiedziała.
- Krwawisz... - stwierdziłem patrząc na jej dłoń.
- To nic takiego. - wzruszyła ramionami.
- Chodź. - westchnąłem cicho, złapałem ją za nadgarstek i pociągnąłem za sobą.
Usiadła na łóżku a ja wyciągnąłem z szuflady apteczkę. Zdezynfekowałem ranę, przyłożyłem gazik i zacząłem owijać bandażem.

?

Od Taigi

Spojrzałem na ręce chłopaka które były we krwi, pokrecilam jedynie głową
- Dajcie mu bandaze, a psu karme - stwierdzilam
- Skąd ja Ci wezmę teraz karme?
- Pójdziesz do sklepu i kupisz? - przewrocilam oczami. Poczułam jak wibruje mi telefon, odczytując smsa wręcz dostałam dreszczy
- Co jest? - zapytał Aleks
- Chowajcie się na dol, Kevin jest tutaj ze swoimi ludźmi, nie może was zobaczyć. Reszta za mną - wzięłam ze stołu broń wychodząc na dwór

?

Od Aleksa

Skinąłem jedynie głową i poszedłem do Hawka. [...] Równo o północy byłem u nich.
- Co to za test? - spytałem gdy już wszyscy, siedzieliśmy okół kręgu ognia (Tak to nazwali)
- Jak dobrze wiesz, nie ma tu miejsca na łzawe scenki ani wyrzuty sumienia. Zanim zaczniesz zabijać ludzi, musisz się nauczyć w ogóle zabijać. - pstryknął w palce i po chwili jego kolega wrócił z czekoladowym szczeniakiem, rzucił go w moją stronę, na szczęście go złapałem.
- Rób z nim co chcesz, masz na to 5 minut, jak to zrobisz, oficjalnie jesteś jednym z nas. My się już zmywamy. - rzucił mi pod nogi nóż i poszli.
Szczeniak spojrzał na mnie swoimi dużymi oczami i zamerdał ogonem.
- Psychole. - mruknąłem pod nosem.
Wykonałem parę cięć na swojej ręce żeby rzeczywiście wyglądało to tak, że go zabiłem. Efekt był całkiem niezły. Wziąłem szczeniaka na ręce i ruszyłem w stronę bloku dziewczyny.
- Nazwę cię Fox, co ty na to? - spytałem wchodząc po schodach.
Szczeniak zamerdał lekko ogonem.
- I co? - spytali od razu.
- Psychole, kazali mi zabić szczeniaka...
- I co, zrobiłeś to? - Matt zrobił duże oczy.
- Porąbało cię? - spytałem pokazując mu małego psiaka.
- Głupi to oni nie są, zauważą że nie ma krwi ani nic. - wtrąciła dziewczyna.
- Pomyślałem o tym. - powiedziałem jedynie.

?

Od Taigi

- Trzeba zmienić miejsce sejfu i składu broni - zaczęłam - Tak też myślałam że tutaj szperal... Co to za test? - zmienilam temat wyjmując plany budynku
- Nie wiem - odpowiedział jedynie, na co westchnelam
- Jak to wszystko się skończy wyjadę do Egiptu i zbuduje własny hotel - usmiechnelam się do siebie pod nosem - Nasi ludzie będą na straży
- Przecież tam będziesz to po co o tym mówisz? - zapytał zaskoczony
- Nie będzie mnie tam, idz bo zaraz wieś spoznisz a musisz jeszcze powiedzieć o tym temu swojemu dowódcy

?

Od Aleksa

Po kilku godzinach mogłem już iść do siebie, miałem się stawić dzisiaj o północy u nich, podobno będę miał jakiś sprawdzian czy coś w tym stylu.
- Mają plany różnych galerii, bloków w tym twojego. - powiedziałem opierając się o futrynę.
- A to sukinsyn... - mruknęła pod nosem. - Mówili po co im?
- Mówił coś tylko, że z tego jest stała kasa. - wzruszyłem lekko ramionami. - Mam u nich być o północy, dzisiaj. - dodałem.

?

Od Taigi

- To co atakujemy ich?- usłyszałam głos jednego z moich ludzi
- Nie ma sensu, ufają mu, poszło lepiej niż się spodziewałam - przeladowalam broń i skoczyłam na dach obok, dając ją Danowi
- A Ty gdzie? - zapytał zaskoczony
- Mam wątpliwości czy wytrzymam i nie strzele mu w łeb - powiedziałam jedynie zakładając na ręce specjalne rękawiczki, a na głowę kaptur - Widzimy się w bloku

?

Od Aleksa

- Chodź, pokażę ci co i jak. - po raz kolejny zarzucił rękę na moją szyję i ruszył do przodu, buzia mu się nie zamykała. - I najważniejsza sprawa, jak komuś zdradzisz cokolwiek o nas, nie żyjesz. - powiedział bardzo wyraźnie, na co jedynie skinąłem głową i po tym się uśmiechnął. - To teraz pójdziemy do broni, a później do kompów. Mamy tam plany różnych domów, galerii, stała kasa. - dodał idąc przed siebie.

?

Od Taigi

Każdy miał swoją pozycję, sama siedzialam na dachu z bronią i lornetka przez co doskonale wszystko widziałam. Ku mojemu zdziwieniu Kevin przyjął go jakby był jego starym przyjacielem, z tego co widziałam nawet wstawial się za nim u innych... Tylko mi nie mówcie że ten baran już się z nim dogadał
- Tai tylko spokojnie, nie strzelaj- usłyszałam w słuchawce
- Zamknij się i obserwuj - burknelam- Im szybciej się to skończy tym szybciej się ich pozbędziemy - Dodalam już bardziej sama do siebie

?

Od Aleksa

Wróciłem jeszcze na chwilę do siebie i spojrzałem w lustro, rzeczywiście, wyglądałem jak ćpun. Nastała określona godzina.
- Wiesz co masz mówić? - spytał Hawk schodząc za mną po schodach.
- Ta, nauczyłem się całych dwóch stron mowy na pamięć. - wywróciłem oczami. - Będę improwizował. - dodałem.
- Nie mamy czasu na błędy, jak to spieprzysz to...
- Dobra, na razie. - przerwałem mu wychodząc z bloku.
Założyłem kaptur na głowę po czym ruszyłem w stronę opuszczonych hangarów gdzie podobno mieli swoją siedzibę, rzeczywiście, byli tam.

?

Od Taigi

- Dobra dajcie mi to, ja się tym zajmę - Dany wziął mi pendzelki po czym zaczął malować Aleksa, kiedy skończył każdy nie mógł powstrzymać się od śmiechu
- Dany jesteś prawdziwym mistrzem, teraz wygląda jak porcelanowa laleczka - zaczęłam
- Po co malowales mu usta? - Zapytał Matt również się śmiejąc
- Nie znacie się - mruknął oddając mi wszystko
- Dobrą zmyj to z siebie - dałam mu wacik po czym usiadlam na biurku i sama zaczęłam go malować. Na końcu przejechałam palcem pod jego oczami żeby wszystko wyglądało realistyczniej
- To konieczne? - mruknął
- Tak - odpowiedziałam jedynie - Nie daj się omotac, tam nie ma przyjaźni ani zaufania.... a pamiętaj że jeśli do nich dolaczysz to będę musiała Cię zabić...
- Jak poważnie się zrobiło - wtrącił ktoś za mną
- Idę do siebie, ogarnijcie tutaj trochę - powiedziałam jedynie wychodząc z pokoju... Nie ma ani przyjaźni, a tym bardziej miłości

?

Od Aleksa

- Kiedy mam tam iść? - spytałem gdy wszyscy się rozeszli.
- Wieczorem. - odpowiedziała krótko, bez żadnych emocji.
Odwróciłem się i ruszyłem do naszego mieszkania, po kilku minutach wyszedłem na miasto spotkać się z Kevinem. Trochę mi opowiedział o nich i chyba wybrałem jednego, z którym jako tako się "zakoleguję" przed 18 wróciłem, tak jak było mówione.
- Blady jest wystarczająco. Dorobimy mu zaczerwienione oczy żeby wyglądał jak ćpun. - powiedziała wskazując na krzesło, na którym miałem usiąść, tak też zrobiłem.

?

Od Taigi

Po krótkiej dyskusji ustalilam z tym ich dowódca że może iść jeśli jego i moi ludzie będą siedzieli na dachach z bronią
- Wyluzuj trochę - mruknelam - Nawet jeśli by się dowiedzieli kim jest to i tak go nie zabiją - Powiedziałam na forum przez co prawie wszyscy spojrzeli na mnie zaskoczeni
- Skąd możesz wiedzieć?
- Będą chcieli okup... ewentualnie jak dostanie kasę to zginie. Teraz tak, nie możesz o nas wspominać i o tym że tutaj mieszkasz, nie mów o sobie za dużo im mniej tym lepiej, nie gadaj ze wszystkimi znajdz sobie jedną osobę która będzie w jakimś stopniu "mila". Atak odbędzie się za dwa dni, trzeba będzie wszystko zaplanować - westchnelam
- A teraz co? - wtrącił Aleks
- Teraz wolne

?

poniedziałek, 28 grudnia 2015

Od Aleksa

- No dobra... - odpowiedziałem i rozeszliśmy się bez słowa.
Jako że byłem zmęczony, poszedłem pod prysznic i od razu położyłem się spać. [...] Następnego dnia obudzili nas z samego rana i zebrali na kolejnym posiedzeniu, jeśli można to tak nazwać.

?

Od Taigi

Kiedy chłopak wstał klasnelam w dłonie
- Brawo mamy chętnego - zawołałam - A więc tak, dowiemy się o kolejnej akcji, nasza grupa im zagrozi Ty im pomozesz wchodząc w ich łaski, świetnie, dziękuję wszystkim - wycofalam się z pokoju chcąc iść do siebie
- To wszystko? - ten który się przed chwilą zgłosił dogonił mnie
- Resztę przemysli się jutro - wzruszylam ramionami

?

Od Aleksa

Chodziło o tego Kevina, którego poznałem w barze? Jaki ten świat jest mały... Widząc ten "Las rąk" wstałem.
- Ja mogę. - powiedziałem pewnie, w końcu trzeba coś zrobić i w końcu móc rzucić tę robotę, spełnić obietnicę.
- Na pewno?
- Tak. - westchnąłem pod nosem.

?

Od Taigi

- Najlepiej tam wejść jako ktoś anonimowy - wtrącił ktoś
- To fakt, ale ani ja ani nikt z moich ludzi nie da rady, znają nas - stwierdzilam
- Gdybyś nie zerwała z Kevinem ciągle mielibyśmy sprawdzone info - westchnął Dany
- Ten temat jest zamknięty - powiedziałam jedynie - Ale fakt to by nie było złe żeby mieć kilku w środku
- Nie pośle swoich ludzi na pewną śmierć, to że wy się nacpacie i idziecie wszędzie nie znaczy że moi tak zrobią - odezwał się mężczyzna obok mnie
- Nikt tutaj nie cpa - powiedziałam z powagą - Każdy ma jakąś przeszłość nie każdy miał możliwość uczyć się w najlepszej szkole - podcielam go tak, że prawie upadł na podłogę - Ktoś jest w stanie to zrobić?

?

Od Aleksa

Przecież to śmieszne, to wszystko, porąbani. [...] Siedziałem na krześle koło Matta, przed wszystkimi stała Taiga i Hawk, wszyscy próbowali wymyślić coś, jak mamy schwytać tą mafię. Miałem pewien pomysł, lecz to i tak by nie przeszło więc się nie wychylałem.
- Nie możemy po prostu tam wpaść i ich powybijać? - spytał jeden z naszych.
Dziewczyna pokręciła jedynie przecząco głową.

?

Od Taigi

Śmieszni ludzie, niby oni są z tych "lepszych" a więcej w nich jadu i nienawiści niż w nas, no ale. Chłopak chciał już iść do siebie jednak pociagnelam go za bluzę, tak że stanął obok mnie, chciał coś powiedzieć jednak szybko mu przerwalam
- Na mnie się nie krzyczy - pstryknelam go w nos - Mamy spotkanie, obowiązkowe dla wszystkich
- Przekaże moim ludziom wszystko - odezwał się ten Hak? Nie wiem jakoś nie mogę zapamiętać jego imienia
- Nie, wszyscy to wszyscy, u nas nie ma podziałów
- To ja mówię nie - spojrzał na mnie groźnie, łapiąc się za pas jednak go wyprzedzilam i pierwszy mierzylam do niego z broni
- W tym budynku to ja mam władze, a Twoje stanowisko jest tutaj gowno warte! Teraz wszyscy do głównego! Już! - Jejku faceci a jacy denerwujacy
- Chyba okres - odezwał się jeden z moich przez co praktycznie zabilam go wzrokiem
- Ty mnie też nie denerwuj - mruknelam - I to wy macie się za tych dobrych i lepszych? Śmieszne - schowalam broń idąc w stronę głównej sali

?

Od Aleksa

Była miła, co było nieco dziwne... w porównaniu z tym, co było jak przyjechaliśmy. Ponownie ruszyłem przed siebie, aż dotarłem do baru. Zamówiłem colę, usiadłem przy jednym ze stolików dyskretnie się wszystkim przyglądając. Za mną usiadło trzech mężczyzn, ich rozmowa była głównie na temat mafii, udawałem że grzebię coś w telefonie, do czasu, aż ktoś mi wyrwał go z ręki.
- Ej! - warknąłem i wstałem. Przed sobą miałem chłopaka, chyba o rok albo dwa lata starszego ode mnie. - Oddaj to.
- Bo co mi zrobisz, pobiegniesz po mamusię? - zaśmiał się. Uśmiechnąłem się podstępnie a chłopak już po chwili leżał na ziemi. Wyciągnąłem mu z dłoni swój telefon. - Dobra... szacun młody. - przyznał i wyciągnął w moją stronę rękę, pomogłem mu wstać. - Kevin jestem, a ty? Chyba nowy.
- Aleks. - odpowiedziałem.
- Chodź, pogadamy. - zarzucił mi na szyję swoją rękę i zaprowadził do jego stolika.
Udało mi się trochę dowiedzieć, na pewno się to przyda. Pożegnałem się z nim i zadowolony z siebie ruszyłem w stronę bloku dziewczyny, było już dość późno, od razu na wejściu zaczepił mnie Hawk stojący razem z Taigą i jej kolegą.
- Gdzieś ty był gówniarzu? - warknął. - Nie życzę sobie straty w ludziach, rozumiesz?
- Mógłbyś powtórzyć? Nierówno się oplułeś. - powiedziałem nic sobie nie robiąc z jego gniewu, gdy dwójka za nim się zaśmiała, rzucił im gniewne spojrzenie. - No co, uderzysz mnie? Śmiało, ale nie licz że będę siedział cicho. - dodałem, wyrwałem mu się i ruszyłem do góry.
Niech nie myśli że cokolwiek mu powiem, palant niech się sam ruszy a nie.

?

Od Taigi

Zasmialam się jedynie słysząc to
- Widać to - stwierdzilam po chwili - Możesz mu powiedzieć że w moje łaski nie wejdzie - usmiechnelam się
- Od dawna tutaj mieszkasz? - zapytał nagle przez co przekrecilam głowę
- Co to za pytanie?
- Niektórzy są tutaj gdyż nie było miejsca w więzieniu więc...
- Nie, nie jestem tutaj za karę - schowalam ręce do kieszeni - Mieszkam w tej dzielnicy od małego, kiedyś było inaczej - przeciagnelam się - Trzeba będzie omówić plan działania
- Musisz to załatwić z dowódca - włożył ręce za kark
- Załatwiam to ze wszystkimi, a nie tylko z jedną osobą. U nas każdy ma jakieś zdanie, przyzwyczajaj się - z uśmiechem ponownie wskoczylam na dach i pobieglam skacząc w stronę swojego okna

?

Od Aleksa

- Ja tam nie wiem, porąbani ludzie, poprzewracało im się w głowie. - mruknąłem. - Nie wiem ile w tym prawdy, ale podobno mafia zabiła córkę tego głównego co tam siedzi. - dodałem.
- Wszystko by się zgadzało... - stwierdziła.
- Jak chcesz wiedzieć więcej na ten temat musisz pogadać z Hawk'iem. Kawka, herbatka z rządem to standard, lizus.

?

Od Taigi

Z nich wszystkich tylko jeden z nich miał do czynienia osobiście z mafią. Zabita matka i brat czyli zapewne chodzi o zemstę, jednak tacy są najbardziej zdeterminowani. Słysząc pukanie zaprosiłam na środka a na moim stoliku pojawił się makaron który od razu zaczęłam jeść.
- Jeden z nich wyszedł - dodał ciągle stojąc
- Jak zginie to oni będą mieli straty w ludziach - wzruszylam ramionami
- Który? - zapytałam po chwili
- Ten najmłodszy, nie znam ich imion, mamy go pilnować?
- Sama to zrobię - zamknelam laptopa. Na udo przyczepilam sobie nóż tak żeby spodenki go przykrywaly a za pas wlozylam broń. Wyszłam przez okno. Po kilkunastu skokach odnalazlam chłopaka, a czemu się trochę nie zabawić. Dyskretnie zeskoczylam z dachu znajdując się za nim. Przylozylam lufę do jego głowy, widziałam jak powoli ręką chce wyciągnąć broń
- To nie jest wasze miasto - odlozylam broń a ten odwrócił się z pytajacym wzrokiem - Nikt nie pyta
- Zdazylbym - Stwierdził spokojnie
- Nie wątpię. Chciałam pogadać, dlaczego rząd nagle teraz się nami zainteresował, przecież na każdym wyjściu stoi wojsko, nikt nie może stąd wyjść a nagle płacą żeby zabić mafię, bez sensu

?

Od Aleksa

- Niech lepiej uważa, żeby ktoś jej nie zabił. - mruknął pod nosem, gdy wyszła.
- Daj spokój. - westchnąłem.
Po chwili drzwi od mieszkania otworzyły się po raz kolejny.
- Co znowu no?! - krzyknął Matt.
- Walizki. - usłyszeliśmy jedynie i po chwili, drzwi się zamknęły.
Rozpakowaliśmy się, poszedłem do łazienki. Wziąłem prysznic i przebrałem się w jeansy, t-shirt i bluzę. A do spodni przyczepiłem pochwę a do niej wsadziłem pistolet. Pod bluzą nie było nic widać.


- Spadam, trzeba się czegoś dowiedzieć i jak najszybciej stąd myć. - powiedziałem do Matta, ubierając buty.
- Jasne. - odpowiedział jedynie nie przerywając czytania gazety. - Uważaj młody, jak coś ci się stanie będą się na mnie darli. - dodał.
Machnąłem jedynie na niego ręką i wyszedłem z mieszkania.

?

Od Taigi

Pozostałych dwóch wprowadzilam do innego pokoju gdzie czekali moi, jeden został a drugiego wzięłam, otwarlam drzwi od pokoju
- Będzie z wami mieszkać - powiedziałam jedynie krótko
- Nie potrzebujemy ochrony - mruknął jeden z nich
- Ale ja potrzebuje pewności, chyba nie muszę mówić że wam nie ufam - skrzyzowalam ręce - Nie zabijaj, przynajmniej na razie - usmiechnelam się do kolegi - Także oto wasz wspollokator Dany
- Aleks, a to jest Matt - wskazał na swojego kolegę
- Z pewnością się dogadacie- wyszłam z pokoju kierując się do siebie, coż trzeba będzie poznać ich nieco lepiej. Otwarlam laptopa i wlamalam się do bazy danych co nie było niczym trudnym już po chwili miałam o każdym ciekawe informacje

?

Od Aleksa

- Po pierwsze, wychodzimy kiedy chcemy. Nie będziemy prosić się o takie coś. - zaczął. - Po drugie, ja nie rozkazuję twoim, ty nie rozkazujesz moim. A wy nie słuchacie się żadnego z nich. - odwrócił się w naszą stronę. - I mamy wgląd do waszych danych a propo mafii a wy do naszych. - dodał.
Dziewczyna po chwili zastanowienia skinęła głową, wzięła z szuflady klucze i stała, dając znak abyśmy poszli za nią. Zaprowadziła nas pod pokoje, w których na czas bliżej nieokreślony mieliśmy przebywać.
- Dwóch idzie tu. - powiedziała otwierając drzwi.
- To my. - powiedział Matt wpychając mnie do środka.
- Bagaże przyjadą za jakąś godzinę, odpocznijcie. - powiedział Hawk, i zamknął drzwi.
Weszliśmy wgłąb mieszkania, rozglądając się dookoła.
- Głupi garnitur. - mruknąłem ściągając marynarkę, krawat i odpinając dwa górne guziki koszuli.

?

Od Taigi

Jedna kopia znalazła się w moim biurku natomiast druga wylądowała w jego teczce
- Dobra a więc teraz moje zasady, po pierwsze nikt nie wchodzi do mojego pokoju, po drugie nikt mnie nie dotyka - Zaczęłam - Nie wychodzicie bez pozwolenia
- Chcesz nas tutaj zamknąć jak w klatce?- zapytał jeden z nich, na co się zasmialam
- Dbam aby mój zysk przeżył. Nie wiem jak jest u was, ale to jest 13 dzielnica, jeśli Cię nie znają i się Ciebie nie boją to zginiesz nawet za papierosa, nikomu nie wolno wam ufać i w moim bloku się nie strzela żyją tutaj też normalni ludzie - Usiadlam na swoim krześle - Slucham waszych zasad - Dlaczego już wiedziałam że mi się nie spodobaja?

?

niedziela, 27 grudnia 2015

Od Aleksa

- Dam jeszcze kilkudziestu moich ludzi, oraz zapewnię twoim ludziom szkolenie o jakich mogą sobie pomarzyć za dodanie i moich zasad.
- I kolejne dwa miliony.
- Dobra. - powiedział po chwili namysłu.
Podali sobie dłonie po czym dali sobie jakieś papiery do podpisania. Wszystko super tylko jakoś tego nie widzę... Ale nie będę nic mówić, nie chcę skończyć jak Mike...

?

?

Od Taigi

-Trzy osoby za dużej różnicy mi nie zrobią- stwoerdzilam opierając się o ścianę- Póki co świetnie sobie radzimy, kto was przysłał?
- Rząd, tylko że teraz chcemy ich zniszczyć raz na zawsze, i będziesz bogatsza, całe życie od nowa - na jego twarzy pojawił się uśmiech
- Mogę to zrobić sama bez waszej pomocy
- My płacimy, my wymagamy - na te słowa jedynie się zasmialam
- Ciesz się że mam nowy dywan bo już dawno dostalbys kulke... Okej niech będzie, ale gramy na moich zasadach. Każdy z was będzie mieć osobny pokój z jednym z moich ludzi - Nie ufam im a tym bardziej nie ufam rządowi

?

Od Aleksa

- Interesy. - powiedział kierując broń dziewczyny w dół. - Mafia, coś ci to mówi? - przechylił lekko głowę, odwrócił się w stronę moją, Luka i Matta. Chłopak podał mu walizkę, ten ją chwycił i otworzył przed dziewczyną, była tam masa pieniędzy. - Porozmawiamy? - uśmiechnął się dziwnie.
- Oczywiście. - odwzajemniła jego gest.
Poszliśmy za nią na górę, do gabinetu.
- Oferuję 10 milionów za pomoc w schwytaniu mafii. Twoi ludzie, ja i tych trzech moich. Co ty na to? - spytał uderzając rytmicznie palcami o walizkę.

?

Od Taigi

Kolejny dzień, kolejna szansa, kolejne życie. Podniosłam się z łóżka przeciągając i ziewając. Za oknem jak zawsze chodziło już kilka osób, jednak tłumów nie było, jak to bywa tak wcześnie rano. Ubrana w dresy, za którymi znajdowała się broń i koszulkę poszłam pobiegać. Nigdy nie wiadomo, kiedy się trafi na ludzi Jophera, szefa mafii, z którym mam na pieńku. Chyba ciągle się gniewa, za to, że spłukałam mu kilka kilogramów kokainy. Po porannym bieganiu wróciłam żeby coś zjeść i zająć się papierkami, niezbyt lubiłam tę czynność jednak jak mus to mus.
- Zamawiamy żarcie, chcesz coś? - Do pokoju wszedł Thomas z przewieszonym karabinem z kartką i długopisem, najwyraźniej na niego dzisiaj wypadło chodzenie i zbieranie zamówień
- W sumie to kupcie mi jakiś makaron - Stwierdziłam nawet nie wychylając nosa zza biurka. Nie minęło nawet kilka minut, kiedy przyszedł z powrotem
- Obojętnie z jakim sosem - Machnęłam ręką widząc go w drzwiach
- Nie o to chodzi... Jacyś ludzie do Ciebie i to nie z gangu Jophera, pierwszy raz ich widzimy w tych stronach, ale wyglądają dosyć poważnie... Rozstrzelać? - Zapytał, na co jedynie się uśmiechnęłam pod nosem.
- Zaraz zejdę, na razie niech są żywi - Wstałam zza biurka, i spojrzałam w lustro w sumie teraz wyglądałam jak typowa dziewczyna z miasta. Krótkie spodenki, bokserka, kucyk, nic nadzwyczajnego. Na nos założyłam okulary przeciwsłoneczne, a zza spodni wyciągnęłam broń. Zeszłam na dół skocznym krokiem z bronią za plecami, zawsze lubię wiedzieć te zdziwione miny.Tak jak się spodziewałam nikt nawet nie zwrócił na mnie uwagi, zawsze czekają na nie wiadomo kogo
- W czymś pomóc? - Zapytałam z uśmieszkiem stając obok chłopaków
- My raczej nie do Ciebie... - Odezwał się jeden z nich, przez co od razu broń została wymierzona w jego głowę
- Nie przypominam sobie żebyśmy byli na "Ty" - Mówiłam z poważną miną - Chociaż jeden z was się ruszy, a zabije - Dodałam widząc reakcje pozostałych - Nagiko.... Taiga Nagiko, właścicielka tego wszystkiego, co robicie na moim terenie?

?

Zaczarowani

Szkielet Smoka Zaczarowane Szablony